O Matko, ubogi był poprzedni rok w mojej pisanie dla Ciebie. Ale byłem tak zajęty Tobą, że nie miałem chwili, aby o Tobie pisać. Teraz również zamierzam być zajęty Tobą, ale wydzierżawię w swym chaosie chwile, aby stukać w klawiaturę. Stukupuku o Tobie i o nas.
Piszę tych słów kilka, na górze naszego domu, gdzie przez ostanich pięć lat był li tylko strych i plus pięć stopni Celsjusza zimą, a teraz, prawie u finału remontu, na przeniesionym do góry komputerze stukam dla Ciebie.
Rozgadujesz się. Oto słownik twój na początek roku 2013:
Didi - Neska
Duda - smoczek (wywoływany często przez sen nawet)
Dodo -woda do picia, woda w kranie, herbata, ale i morze na ekranie telewizora
Sześ - pieniądze, płacenie
Cześ - dzień dobry, dowidzenia, witam
Dziadzia - dziadek
Baba -babcia
Mniam-mniam -jedzenie
Yje -dziękuję
Chcieś - chcę
Wszyscy wokół chorują. Twoja mama też. No i Ty. Ale to nie przeszkadza ci biegać po domu, udawać auta, skakać na trampolinie, zjeść 3 kiełbasy, 3 kluski z mięsem, miskę kaszy osiem pierogów u dziadka Z.
Dziadek S, mój teść ma w sobie dar denerwowania cie. Identyczny dar wykazuje wobec naszego psa. Chce cię przytulić, przywitać, ale robi to z pewną nutką nachalności i brutalizmu ze wsi rodem, że denerwujesz się (mimo jego naprawdę dobrych chęci) i krzyczysz dziadzia nie! starając się wyrwać z obszaru jego działania. Wcześniej podobne problemy przeżywała Neska, lecz teraz uwolniłeś ją od dziadkowych interakcji.
Uwielbiasz za to dziadka Z, teścia twojej mamy.Na wiele ci pozwala i nawet dziś przez telefon, gdy zadzwoniła powiedziałeś do niego bumbum i dodo, co było dla mnie niesamowitym dowodem na to, że pamiętasz wasze główne ulubione zajęcia: puszczanie wody z kranu i oblewanie siebie i wszystkiego wokół oraz uruchamianie wiszących zegarów, by biły swoje bimbamy -twoje bumbumy.
Pojechaliśmy do Krakowa na wycieczkę. W barze prowadzonym przez pewną ekstrawertyczną Rosjankę zjadłeś zupę z dyni i pięć pierogów. Ślady widoczne na pysku. Pysk skierowany w stronę torów tramwajowych. Tramwaje ciufciuf wzbudzają twój duży entuzjazm. Nie wychowujemy cię stereotypowo. Kupiłem ci dziewczęcą bluzkę na wagę, tak byłą śliczna. Masz lalki i wózek i komplet do robienia herbatki, widelczyki, a i tak wbrew genderowym ideom, jakiś gen ciągnie cię ku stereotypowym męskim pasjom - auta, pociągi, śrubki, młotki, tramwaje, wkrętarki, autostrady i cysterny.
Wyjąłeś przed świętami wszystkie uzbierane przez siebie pieniądze ze skarbonki, którą stanowi zielona plastikowa świnka i pojechaliśmy kupić maskotkę Elmo o właściwościach interaktywnych w formie trzech kombinacji śmiechu Elmo.
Świat Elmo to program telewizyjny, który oglądasz bez znudzenia ,całe 15 minut. To mądra pozycja na tle reszty. Niemądrych. Zdjęli niestety Elmo z ramówki programu Mini Mini, w jego miejsce wrzucając komputerowo wykreowaną bajkę Rycerz Mike. Okropieństwo.
Łazisz z tym Elmo, oglądasz Elmo i ot w taki sposób świat popkultury wpełzł do naszego żywota.
Na szczęści ładnie pełza, a jad jego słodkawy i gryzie niegłupio.