Ledwo Pani doktor stwierdziła, żeś leniwy jest w obszarze łba dźwigania, a tu w dzień następny jak z bicza trzasnął, głowę swą wznosisz ku wysokościom. Rozpocząłeś też w tym miesiącu żywota konsumpcję zup przecierowych. Blender w ręku babci lub mamy mieli marchewkę i ziemniaka z ekologicznego sklepu koło gliwickiego rynku. Lubisz te papy i upapiasz się nimi momentalnie i totalnie. Patrzę jak poznajesz nowe smaki i za każdym razem jest to wydarzenie, o którym opowiadasz tak wspaniałą mową pozawerbalną, że ah! Nie tylko robienie jedzenia może być sztuką -co odkrywa współczesny świat -ale samo jedzenie jest sztuką.
Jesteś artystą konsumpcji! Mistrzem smakowania!
Właśnie mama przypomniała, że zapomnieliśmy Cię kangurować. I jutro do tego wrócimy. Polega to na tym, że w samej pielusze leżysz na gołej klatce piersiowej mamy lub taty i zażywasz kąpieli dotykowej. I my też jej zażywamy.
Jeść, dotykać i być w kontakcie i złościć się, gdy to się nie dzieje! Oto Twoja filozofia w praktyce.Dla nas dorosłych to też najważniejsze sprawy, ale tak je poskręcaliśmy i posupłaliśmy, pochowaliśmy, że powstało z tego setki filozofii, religii, psychoterapii i przyczynków do plotkowania o sąsiadach i znajomych. Niektórzy poszczą, inni jedzą tylko warzywa i nienawidzą tych, co jedzą baraninę, jedni lubią dotykać się i przytulać, a inni wolą bić i kopać. A wszystko podobno przez to, co spotkało nas, gdy byliśmy tak mali jak Ty. Dlatego jedz, dotykaj, poznawaj i czuj! A my będziemy jeść, dotykać, poznawać i czuć.I jakoś to będzie.
Dla Ciebie tu piszę, Konstanty,żebyś mógł; gdy już będziesz duży, zobaczyć jak Twoje wczesne dzieciństwo przeżywaliśmy i co działo się w jego okolicach.Tata.
wtorek, 26 kwietnia 2011
sobota, 23 kwietnia 2011
Kostkowa Piosenka Siódma
Uwielbiam łyżeczką wybierać miąższ z przeciętego na pół kiwi. I jeść oczywiście.Tak czyniłem po wspólnym spacerze z Tobą i Neską, w czasie którego pan, którego przezywamy Gebels powiedział mi dzień dobry. Wraz z żoną i synkiem mieszka 100 metrów od nas w jednorodzinnym domu, wokół którego non stop pracuje i urządza okolice posesji na modłę czasopismową. Na mercedesie i toyocie wiszą rejestracje opolskie.Jest o głowę niższy od swojej żony. A Gebels to przez tę pracowitość niemiecką i opolskość, gdzie mniejszość niemiecka jeszcze dycha. Sprowadził się tu rok temu, do domu za 300 tysięcy złotych, a jego młodszy synek jest z Twojego rocznika i mam takie dziwne przeczucie, że będziecie kolegami.
Gdy wychodziliśmy na ten spacer poczułem potrzebę wymyślenia piosenki dla Ciebie. I nagle zobaczyłem Neskę i Ciebie razem i oto jest:
Spaceruje Kostek z Pieskiem,
spaceruje Piesek z Kostkiem.
Kostek mówi: Piesku nieś mnie!
Piesek mówi: Kostku, owszem;
polecimy jak na wietrze,
przelecimy przez powietrze,
uniesiemy się nad wioską,
by pomachać innym Kostkom!
Kostek mówi: moja Psinko!
Lećmy jeszcze nad dolinką,
póki skrzydła masz w wierszyku,
zanim będę musiał siku.
Gdy wychodziliśmy na ten spacer poczułem potrzebę wymyślenia piosenki dla Ciebie. I nagle zobaczyłem Neskę i Ciebie razem i oto jest:
Spaceruje Kostek z Pieskiem,
spaceruje Piesek z Kostkiem.
Kostek mówi: Piesku nieś mnie!
Piesek mówi: Kostku, owszem;
polecimy jak na wietrze,
przelecimy przez powietrze,
uniesiemy się nad wioską,
by pomachać innym Kostkom!
Kostek mówi: moja Psinko!
Lećmy jeszcze nad dolinką,
póki skrzydła masz w wierszyku,
zanim będę musiał siku.
piątek, 15 kwietnia 2011
Nie dość, że zaśmiałeś się głośno dziś po raz pierwszy to jeszcze wiele innych rzeczy.
Tak, to zdarzyło się dziś i było niewyobrażalnie przyjemne w odbiorze. Rano dostałeś dwie iniekcje kłute igła-udo, igła-udo. Płakałeś niewiele, choć bardziej zmartwił nas głos pediatry, doktor Czeczuń się ona zwie, że słabo podnosisz łeb i neurolodzy określają to mianem leniwego dziecka.
Powiedz do mnie: Głowa do góry tato w sprawie mojej głowy do góry.
29 kwietnia ochrzcimy cię w obrządku rzymsko-katolickim. Uczyni to ksiądz dr Dariusz Sergiusz Klejnowski Różycki, którego znam, bo w czasach studenckich spowiadałem się u niego. Od tego czasu zmieniła się nieco moja aktywność religijna i teraz o swoich przewinach opowiadam trzem wysokim akacjom w ogrodzie. Lada dzień wkleję tu ich zdjęcie, ponieważ są tak stare i tak im ciężko od słuchania ludzi takich jak ja, że dostaliśmy od gminy pozwolenie na ich wycięcie. Grożą upadkiem na nasz dom, na nasz łeb, w tym twój niepodnoszony wciąż.
Księdza Darka spotkaliśmy miesiąc temu w centrum handlowym Agora w Bytomiu. Czy to jeszcze stoi? Podobno już się wali choć otwarte pół roku temu. Dwa tygodnie później spotkaliśmy go koło 21, gdy w centrum handlowym Forum w Gliwicach spieszył się do Carrefoura po zakup jedzenia. To był chyba znak, bo spytałem czy Cię ochrzci. Zgodził się. Wczoraj spotkaliśmy go w Centrum Handlowym M1 w Zabrzu. Wpłacał nieudolnie pieniądze z pomocą wpłatomatu, które zarobił głosząc rekolekcje w mieście Prudnik. Pisząc nieudolnie mam na myśli wadliwość tej maszyny, która nieudolność wpłaty jakby wymusiła na księdzu. Wymieniliśmy się uwagami na temat nieprwdopodobieństwa jakim jest spotykanie się w centrach handlowych.
Pożegnaliśmy się w okolicy toalet, gdzie w punkcie przebierania niemowląt przebraliśmy niemowlę -Ciebie.
Ważysz 7400 gram. Gonisz dziewięcio kilową Neskę.
Dziś moja praca zawodowa polegała na premierze projektu teatralnego Judyta w Starochorzowskim Domu Kultury. Pracuje tam z Izą Dyrdą, której dwuletnia córka Inga przeznaczana jest -powiedzmy- w żartach dla Cię jako obiekt gier miłosnych jeśli zdecydujesz się na opcję heteroseksualną. Niewątpliwie była pierwszą kobietą w twoich okolicach wiekowych, która widziała cię nago w czasie naszej wizyty u Izy. Pierwsze koty za płoty.
Dziś zaśmiałeś się głośno po raz pierwszy. Patrzysz się na nas i uśmiechasz, cieszysz się każdą chwilą kontaktu. Też chcę tak umieć ponownie. Tylko bez używania pampersów. Poza tym chce być taki jak Ty, Konstanty.
Powiedz do mnie: Głowa do góry tato w sprawie mojej głowy do góry.
29 kwietnia ochrzcimy cię w obrządku rzymsko-katolickim. Uczyni to ksiądz dr Dariusz Sergiusz Klejnowski Różycki, którego znam, bo w czasach studenckich spowiadałem się u niego. Od tego czasu zmieniła się nieco moja aktywność religijna i teraz o swoich przewinach opowiadam trzem wysokim akacjom w ogrodzie. Lada dzień wkleję tu ich zdjęcie, ponieważ są tak stare i tak im ciężko od słuchania ludzi takich jak ja, że dostaliśmy od gminy pozwolenie na ich wycięcie. Grożą upadkiem na nasz dom, na nasz łeb, w tym twój niepodnoszony wciąż.
Księdza Darka spotkaliśmy miesiąc temu w centrum handlowym Agora w Bytomiu. Czy to jeszcze stoi? Podobno już się wali choć otwarte pół roku temu. Dwa tygodnie później spotkaliśmy go koło 21, gdy w centrum handlowym Forum w Gliwicach spieszył się do Carrefoura po zakup jedzenia. To był chyba znak, bo spytałem czy Cię ochrzci. Zgodził się. Wczoraj spotkaliśmy go w Centrum Handlowym M1 w Zabrzu. Wpłacał nieudolnie pieniądze z pomocą wpłatomatu, które zarobił głosząc rekolekcje w mieście Prudnik. Pisząc nieudolnie mam na myśli wadliwość tej maszyny, która nieudolność wpłaty jakby wymusiła na księdzu. Wymieniliśmy się uwagami na temat nieprwdopodobieństwa jakim jest spotykanie się w centrach handlowych.
Pożegnaliśmy się w okolicy toalet, gdzie w punkcie przebierania niemowląt przebraliśmy niemowlę -Ciebie.
Ważysz 7400 gram. Gonisz dziewięcio kilową Neskę.
Dziś moja praca zawodowa polegała na premierze projektu teatralnego Judyta w Starochorzowskim Domu Kultury. Pracuje tam z Izą Dyrdą, której dwuletnia córka Inga przeznaczana jest -powiedzmy- w żartach dla Cię jako obiekt gier miłosnych jeśli zdecydujesz się na opcję heteroseksualną. Niewątpliwie była pierwszą kobietą w twoich okolicach wiekowych, która widziała cię nago w czasie naszej wizyty u Izy. Pierwsze koty za płoty.
Dziś zaśmiałeś się głośno po raz pierwszy. Patrzysz się na nas i uśmiechasz, cieszysz się każdą chwilą kontaktu. Też chcę tak umieć ponownie. Tylko bez używania pampersów. Poza tym chce być taki jak Ty, Konstanty.
Okoliczności czwarte
Twój dziadek Zdzisław, czyli mój tata, gdy ujrzał Cię wczoraj stwierdził: Konstanty jesteś podobny do lampy nocnej albo do księżyca. To było poetyckie. Jego żona, moja mama, a Twoja babci imieniem Teresa bardzo Cię lubi. Stuka Cię wskazującym palcem w pierś i mówi gul gul. Gdybyśmy byli Amerykanami może pomyślałbym, że nabija się ze święta dziękczynienia, jako Polak wspominam Marię Konopnicką i jej pasterską literaturę.
Twój dziadek opowiadał, że gdy był mały i mieszkał w domu, w którym ja tez mieszkałem będąc małym (dom ten już nie istnieje, ze względu na okropne szkody górnicze i pęknięcia. Śni mi się za to często to mieszkanie. Twoja prababcia Zosia, moja ukochana babcia mieszkała tam jako ostatni lokator, gdy pęknięcia w podłodze były już tak duże, że możnaby przez nie podglądać intymne życie sąsiadów, gdyby jeszcze mieszkali po sąsiedzku) bawił się na podwórku, gdy nagle pojawił się samochód- wtedy rzecz rzadka. Z samochodu wybiegła kobieta, pytając małego dziadka Twojego Czy jest tu gdzieś toaleta?
Taki tu nie mieszka - odparł mały dziadek. Nigdy wcześniej nie opowiadał mi tej historii. Powiedział, że bardzo dobrze ją pamięta. W latach 50 XX w. na Śląsku mówiono srocz być może także kibel, ale nie toaleta.Coraz mniej, ale wciąż słyszę gwarę śląską? Czy ty też ją jeszcze słyszysz?
Na koniec dialog rodziny w domu babci Grażyny, dający nam chwilowe zwycięstwo nad rodzicielskim patosem.
Mama: Coś Kostkowi jakieś krostki na pysku wyskoczyły ostatnio.
Babcia: (obruszona) Od kiedy wy mówicie na jego buzię pysk?!
Tata: Od kiedy mu ryj odpadł.
Babcia (łapię się ręką za głowę i kiwa na prawo i lewo)
Twój dziadek opowiadał, że gdy był mały i mieszkał w domu, w którym ja tez mieszkałem będąc małym (dom ten już nie istnieje, ze względu na okropne szkody górnicze i pęknięcia. Śni mi się za to często to mieszkanie. Twoja prababcia Zosia, moja ukochana babcia mieszkała tam jako ostatni lokator, gdy pęknięcia w podłodze były już tak duże, że możnaby przez nie podglądać intymne życie sąsiadów, gdyby jeszcze mieszkali po sąsiedzku) bawił się na podwórku, gdy nagle pojawił się samochód- wtedy rzecz rzadka. Z samochodu wybiegła kobieta, pytając małego dziadka Twojego Czy jest tu gdzieś toaleta?
Taki tu nie mieszka - odparł mały dziadek. Nigdy wcześniej nie opowiadał mi tej historii. Powiedział, że bardzo dobrze ją pamięta. W latach 50 XX w. na Śląsku mówiono srocz być może także kibel, ale nie toaleta.Coraz mniej, ale wciąż słyszę gwarę śląską? Czy ty też ją jeszcze słyszysz?
Na koniec dialog rodziny w domu babci Grażyny, dający nam chwilowe zwycięstwo nad rodzicielskim patosem.
Mama: Coś Kostkowi jakieś krostki na pysku wyskoczyły ostatnio.
Babcia: (obruszona) Od kiedy wy mówicie na jego buzię pysk?!
Tata: Od kiedy mu ryj odpadł.
Babcia (łapię się ręką za głowę i kiwa na prawo i lewo)
sobota, 2 kwietnia 2011
Urosłeś i wystają Ci nogi z przewijaka
Siedem kilo siedem deko, Konstanty! Leżysz na brzuszku i patrzysz z uniesioną głową w dal, a jeszcze kilka dni temu obserwowałeś poplutą przez się fakturę prześcieradła na materacyku. Śmiejesz się, gdy widzisz mnie i mamę i nie śmiejesz się gdy widzisz innych.To trochę jak nasz pies Neska, przy czym ona innych obszczekuje. Szczery pies. My ludzie potrafimy obszczekiwać innych, szeroko uśmiechając się do nich.
Ukruszyła mi się dolna szóstka. Dentysta zapytał czy chcę tanią koronę metalową czy w kolorze zęba, ale drogą. Oczywiście, że tanią. Potrafię obszczekiwać ludzi uśmiechając się bez używania tego zęba.
Neska zaczęła Cię zauważać, bo przez pierwsze dwa miesiące ignorowała cię i traktowała jak...w ogóle Cię nie traktowała. Twój krzyk i płacz nie robił jej nic, gdy tymczasem potrafi schować się pod szafę, gdy tylko wyczuje napięcie w rozmowie między mną i mamą. Nogi, które jak w tytule wystają Ci z przewijaka potrafisz już podnieść do góry i obserwować je, co podobno jest preludium do zabaw z ich użyciem w jamie ustnej.
Dziś masz 3 miesiące i 3 tygodnie. Ja mam jakieś 411 miesięcy. Jestem więc ponad sto razy od Ciebie starszy, a Ty jesteś sto razy ode mnie wspanialszy. Siedem kilo siedem deko. A ja siedemdziesiąt siedem kilo i siedemdziesiąt deko. Naprawdę! Jeśli nie wierzysz, możesz dziś, gdy Cię będziemy kąpać spojrzeć na wyświetlacz cyfrowy wagi, a ja stanę na niej by Ci te prawdę o mojej dziesięciokrotności Ciebie udowodnić.
Ukruszyła mi się dolna szóstka. Dentysta zapytał czy chcę tanią koronę metalową czy w kolorze zęba, ale drogą. Oczywiście, że tanią. Potrafię obszczekiwać ludzi uśmiechając się bez używania tego zęba.
Neska zaczęła Cię zauważać, bo przez pierwsze dwa miesiące ignorowała cię i traktowała jak...w ogóle Cię nie traktowała. Twój krzyk i płacz nie robił jej nic, gdy tymczasem potrafi schować się pod szafę, gdy tylko wyczuje napięcie w rozmowie między mną i mamą. Nogi, które jak w tytule wystają Ci z przewijaka potrafisz już podnieść do góry i obserwować je, co podobno jest preludium do zabaw z ich użyciem w jamie ustnej.
Dziś masz 3 miesiące i 3 tygodnie. Ja mam jakieś 411 miesięcy. Jestem więc ponad sto razy od Ciebie starszy, a Ty jesteś sto razy ode mnie wspanialszy. Siedem kilo siedem deko. A ja siedemdziesiąt siedem kilo i siedemdziesiąt deko. Naprawdę! Jeśli nie wierzysz, możesz dziś, gdy Cię będziemy kąpać spojrzeć na wyświetlacz cyfrowy wagi, a ja stanę na niej by Ci te prawdę o mojej dziesięciokrotności Ciebie udowodnić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)