Połowa miesiąca ledwo,a my już jesteśmy pozbawieni pieniędzy. JAdąc do Bytomia, liczyłem w aucie na ile worków węgla jeszcze nam starczy, bo dogrzewać dom trzeba. Starczyłoby na trzy, gdyby nie fakt, że tuż po ostrym zakecie w ykonaniu mamy, pięciozłotówka wpadłą mi tak feralnie pod siedzenie, żę dopiero cudem, męcząc się prawie pięć minut wyjąłem ją na parkingu w Miechowaicach.
Dostałeś się do przedszkola. Nie do tego, które wskazaliśmy jako pierwsze wnaszym rankingu,lecz do wskazanego jako drugie. Wiele dzieci w Bytomiu takiej pokrętnej reguły doświadczyło. OD września będziesz przedszkolakiem. Koniec trzymania ci siusiaka, gdy chcesz się wysikać, koniec karmienia cię łyżką, bo tak wygodnie lubisz; zastanawiam się tylko ,c oz podcieraniem pupy oraz jak ci się tam socjalizacja będzie powodzić. Czy będziesz akceptowany i czy akceptować będziesz?
Rozmawialiśmy dziś na przydomowej huśtawce o tym ,jak to będzie gdy będziesz miał dziecko. Oczywiście dasz mu na imię Leżakejdyłmio. I zacząłeś wychowawczą litanię:
nauczę go zjeżdzać na niebieskiej zjeżdzalni i na czerwonej, nauczę go palić kiełbasy, nauczę go włączać piec, nauczę go jechać reno na bazę, nauczę go zrywać maliny i tak dużo tego jeszcze było, ze nie dałem rady zapamiętać. I w tym problem tkwi, że wciąż nie daję rady tylu wspaniałych momentów zapamiętać.
Ale.
Ale lepiej czuć moment i być w nim obecnym, niż supiać się na fotografowaniu go, zapamiętywaniu i katalogowaniu.
Nie uprawiajmy biurokracji szczęścia. Fe.
Puk Stuk Konstanty
Dla Ciebie tu piszę, Konstanty,żebyś mógł; gdy już będziesz duży, zobaczyć jak Twoje wczesne dzieciństwo przeżywaliśmy i co działo się w jego okolicach.Tata.
piątek, 18 kwietnia 2014
czwartek, 3 kwietnia 2014
Nasze rozmowy. Próba uchwycenia. Jeden.
Wracamy do domu razem z autobusu.
- tato, musze kupić sobie zeszyt. długpis już mam.
- co zapiszesz w zeszycie.
- numer do mamy,bo nie pamiętam pięćsetczterysiedemsetdziesięćsiedemsetdwadzieściasześć.
Czy trzylatek ma prawo pamiętać taki zestaw cyfr? Na szczęscie pomyliłeś się w jednej cyfrze, dzięki temu nikt nie dowie się w necie jaki mama ma numer, a przy okazji ty nie wyjdziesz na jakiegoś sawantę.
Pokłóciliśmy się z mamą w aucie. Przy tobie. Niewychowawcze. Wiem, Ale mama jest cholerykiem i szybko wybucha.
- to nie było zabawne mamo jak krzyczałaś - mówisz.
Mama śmieje się za kierownicą. Bomba rozbrojona.
Dużo wychowania dotyczy dzielenia się nawzajem. Z tego powodu, a dokładnie w sprawie podzielenia się dwoma malinami z rodzicami urządziłeś ogromną egoistyczną trzylatkową histerię. Z atakiem furii i agresją. Wziąłem Cię na uspokojenie na fotel. Nie cierpisz tego.
Ale podziałało.
W 80 autobusie, pewna młoda dziewczyna, w odróżnieniu od wielu młodych mężczyzn ustępuje nam miejsca, zanim poćwiczę na kimś swoją asertywność.
Siadasz, patrzysz jej w oczy i mówisz.
- Ta pani podzieliła się ze mną miejscem.
Dziewczyna się uśmiecha, ja zaliczam wychowawczy sukces.
Ryczysz na placu zabaw, bo ktoś zabrał ci jakieś wielkie, skóropodobne klocki. Każesz mi iść odebrać innym dzieciom.
Jestem spokojny, daję ci płakać, nazywam Twoje uczucia, przytulam cię, ale mówię, że masz załatwic sprawy sam. Nie wstydzę się, że płaczesz, że sobie nie radzisz. Czuję, że niektórzy rodzice wstydzą się za dzieci, gdy te nie radzą sobie tak dobrze jak inne. Cieszę się z tego spokoju, z wolności, którą ci zostawiam i bliskości, którą masz, gdy potrzebujesz, ale bez załatwiania za Ciebie Twoich spraw. Cieszę się z bycia takim tatą, wierzę w bycie takim tatą. Nie szukam Cie na siłę, ale daje ci się znaleźć.Nie robię sobie dobrze Twoim kosztem, skupiając się na tym jakim jestem dobrym tatą.
Po prostu jestem dobrym tatą dla dobrego Konstantego.
- tato, musze kupić sobie zeszyt. długpis już mam.
- co zapiszesz w zeszycie.
- numer do mamy,bo nie pamiętam pięćsetczterysiedemsetdziesięćsiedemsetdwadzieściasześć.
Czy trzylatek ma prawo pamiętać taki zestaw cyfr? Na szczęscie pomyliłeś się w jednej cyfrze, dzięki temu nikt nie dowie się w necie jaki mama ma numer, a przy okazji ty nie wyjdziesz na jakiegoś sawantę.
Pokłóciliśmy się z mamą w aucie. Przy tobie. Niewychowawcze. Wiem, Ale mama jest cholerykiem i szybko wybucha.
- to nie było zabawne mamo jak krzyczałaś - mówisz.
Mama śmieje się za kierownicą. Bomba rozbrojona.
Dużo wychowania dotyczy dzielenia się nawzajem. Z tego powodu, a dokładnie w sprawie podzielenia się dwoma malinami z rodzicami urządziłeś ogromną egoistyczną trzylatkową histerię. Z atakiem furii i agresją. Wziąłem Cię na uspokojenie na fotel. Nie cierpisz tego.
Ale podziałało.
W 80 autobusie, pewna młoda dziewczyna, w odróżnieniu od wielu młodych mężczyzn ustępuje nam miejsca, zanim poćwiczę na kimś swoją asertywność.
Siadasz, patrzysz jej w oczy i mówisz.
- Ta pani podzieliła się ze mną miejscem.
Dziewczyna się uśmiecha, ja zaliczam wychowawczy sukces.
Ryczysz na placu zabaw, bo ktoś zabrał ci jakieś wielkie, skóropodobne klocki. Każesz mi iść odebrać innym dzieciom.
Jestem spokojny, daję ci płakać, nazywam Twoje uczucia, przytulam cię, ale mówię, że masz załatwic sprawy sam. Nie wstydzę się, że płaczesz, że sobie nie radzisz. Czuję, że niektórzy rodzice wstydzą się za dzieci, gdy te nie radzą sobie tak dobrze jak inne. Cieszę się z tego spokoju, z wolności, którą ci zostawiam i bliskości, którą masz, gdy potrzebujesz, ale bez załatwiania za Ciebie Twoich spraw. Cieszę się z bycia takim tatą, wierzę w bycie takim tatą. Nie szukam Cie na siłę, ale daje ci się znaleźć.Nie robię sobie dobrze Twoim kosztem, skupiając się na tym jakim jestem dobrym tatą.
Po prostu jestem dobrym tatą dla dobrego Konstantego.
wtorek, 1 kwietnia 2014
Robię niewychowawcze rzeczy. Uwielbiasz auta. Marzysz wciążi pytasz czy możesz poprowadzić reno tłingo na bazę. Wsiadamy razem, Ty na kolanach i ruszamy na bazę czyli ruiny pgr, na którym teraz stoją twoje ulubione johny deery i new holandy oraz tiry. Kierujesz sam; masz dryg do tego i talent; skręcasz jak należy pomimo braku wspomagania kierownicy i pomimo, że masz trzy lata i nie wolno dzieciom kierować.
Ciągle nie mówisz k. Zamiast tego mówisz t.
Gdy chcesz więc, abym złapał cię za rękę mówisz: Tato, daj rentę.
Trochę czuję się jak rencista. Nie dość, że pomimo ciągłej pracy, ledwo nam starcza do końca miesiąca, to zaczynamy już narzekać z mamą na dolegliwości ciała.
My rodzice z pogranicza. Rodzice ostatniego dzwonka.Późni nieopóźnieni.
Dużo pracuje z dziećmi. Uczę ich jak wychowywać mają rodziców, aby ci rzeczywiście byli dobrymi rodzicami.
Nikt świadomie nie uczy rodziców bycia rodzicami.
Ja świadomie uczę dzieci i to całkiem małe, jak mogą wychowywać rodziców do bycia dobrymi rodzicami dla nich samych.
A kto mnie wychowa?
NO TY.
W Twojej głowie rodzice to któś, kto zawsze jest przy dziecku.
Jedziemy oplem przez słabowychowawcze miasto Bytom. NAgle zauważasz chłopca, który sam przebiega przez jezdnię.
- gdzie są jego rodzice -pytasz? Może zmarli? Może zatrzymała ich policja?
Dziesięć minut wcześniej wyszliśmy z przedstawienia dla dzieci o śmierci. Powiedziałeś, że to straszna bajka, więć poszliśmy pojeżdzić na Twoim trójkołowcu. Chwile później widzieliśmy policję, która zatrzymała jakieś bmw.
I już Twoja świeża wiedza o śmierci i mandatach wkracza w to co widzisz, choć tak ci to obce czyli dziecko samo, bezrodzicielskie.
CZasem o tym myślę. O tym, że od ponad trzech lat prawie wcale nie odczuwałeś osamotnienia, nieobecnośći dłuższej niż wyjście moje do kotłowni czy siku, choć siusianie u nas nie wyklucza czyjejś obecności.
Zawsze jesteśmy obok, blisko. Ale nie narzucamy obecności. Masz swoją autonomię. To nie jest totalitarna obecność, przerażonych rodziców. To raczej bycie w pogotowiu do stania się obecnym w każdej chwili.
JEzu kochany, kuźwa kochana -to twoje ostatnio ulubione cytaty z babci z domieszką lekkiego zdenerwowania ale i szczyptą żartu. Nafilozofowałem się o tej obecnośći.
Ale to tak cholernie ważne -być obecnym.
Nieraz zdarza mi się być obok Ciebie, ale myślami być gdzie indziej. Dupa to a nie obecność.
Bycie obecnym jest tak trudne, że hej.
Od dwóch dni mam aftę na czubku języka. SMaruje -nie znika. Teraz moczę ją w palince tj wódce, co przywieźliśmy z Węgier. Szczypie bajecznie, ale przynajmniej do odkażania się przydaje to paskudztwo.
Zima była lekka. NIkt nie pamięa tak lekkiej zimy jak ta ,co przeszła. Wiosna jest ciepła. Ludzie lubią rozmawiać o pogodzie. To temat bezpieczny i zastępczy, Ja zastępuję nim brak pointy.
Pa.
Ciągle nie mówisz k. Zamiast tego mówisz t.
Gdy chcesz więc, abym złapał cię za rękę mówisz: Tato, daj rentę.
Trochę czuję się jak rencista. Nie dość, że pomimo ciągłej pracy, ledwo nam starcza do końca miesiąca, to zaczynamy już narzekać z mamą na dolegliwości ciała.
My rodzice z pogranicza. Rodzice ostatniego dzwonka.Późni nieopóźnieni.
Dużo pracuje z dziećmi. Uczę ich jak wychowywać mają rodziców, aby ci rzeczywiście byli dobrymi rodzicami.
Nikt świadomie nie uczy rodziców bycia rodzicami.
Ja świadomie uczę dzieci i to całkiem małe, jak mogą wychowywać rodziców do bycia dobrymi rodzicami dla nich samych.
A kto mnie wychowa?
NO TY.
W Twojej głowie rodzice to któś, kto zawsze jest przy dziecku.
Jedziemy oplem przez słabowychowawcze miasto Bytom. NAgle zauważasz chłopca, który sam przebiega przez jezdnię.
- gdzie są jego rodzice -pytasz? Może zmarli? Może zatrzymała ich policja?
Dziesięć minut wcześniej wyszliśmy z przedstawienia dla dzieci o śmierci. Powiedziałeś, że to straszna bajka, więć poszliśmy pojeżdzić na Twoim trójkołowcu. Chwile później widzieliśmy policję, która zatrzymała jakieś bmw.
I już Twoja świeża wiedza o śmierci i mandatach wkracza w to co widzisz, choć tak ci to obce czyli dziecko samo, bezrodzicielskie.
CZasem o tym myślę. O tym, że od ponad trzech lat prawie wcale nie odczuwałeś osamotnienia, nieobecnośći dłuższej niż wyjście moje do kotłowni czy siku, choć siusianie u nas nie wyklucza czyjejś obecności.
Zawsze jesteśmy obok, blisko. Ale nie narzucamy obecności. Masz swoją autonomię. To nie jest totalitarna obecność, przerażonych rodziców. To raczej bycie w pogotowiu do stania się obecnym w każdej chwili.
JEzu kochany, kuźwa kochana -to twoje ostatnio ulubione cytaty z babci z domieszką lekkiego zdenerwowania ale i szczyptą żartu. Nafilozofowałem się o tej obecnośći.
Ale to tak cholernie ważne -być obecnym.
Nieraz zdarza mi się być obok Ciebie, ale myślami być gdzie indziej. Dupa to a nie obecność.
Bycie obecnym jest tak trudne, że hej.
Od dwóch dni mam aftę na czubku języka. SMaruje -nie znika. Teraz moczę ją w palince tj wódce, co przywieźliśmy z Węgier. Szczypie bajecznie, ale przynajmniej do odkażania się przydaje to paskudztwo.
Zima była lekka. NIkt nie pamięa tak lekkiej zimy jak ta ,co przeszła. Wiosna jest ciepła. Ludzie lubią rozmawiać o pogodzie. To temat bezpieczny i zastępczy, Ja zastępuję nim brak pointy.
Pa.
środa, 26 marca 2014
Próbuje zatrzymać chwile, momenty w których mówisz coś, co zaskakuje, bawi, frapuje. Ale mam kłopot, żeby to wszystko zapamiętywać. Zapisałem kilka rzeczy w notesiku i oczywiście nie wiem gdzie jest.
Tak mam, nie wiem, gdzie jest to lub tamto, co odłożyłem, tak, żeby wiedzieć, gdzie to lub tamto jest.
Zacząłeś pytać czemu? Wszystko czemujesz. To wymaga wysiłku, żeby znaleźć sensowne wytłumaczenie i nie zbyć Cię.
Dziś jak co środę, byliśmy na zajęciach umuzykalniania metodą Gordona. Był taki jakiś amerykaniec, co słusznie wymyślił na przekór przedszkolnym muzycznym technikom, czyniącym z dzieci debilki, że rytm i improwizacja, śpiewanie bez słów, jest tym , co rozwinie dziecko muzycznie. No i się rozwijasz.
Mówisz jedziemy na pamparampam. Wszystkie bowiem muzyczne działania opierają się na śpiewaniu z wykorzystaniem tych sylab.
Z moim tatą, którego ochrzciłeś pięknym skrótem Dziadzia Dzi stworzyłeś piękną i solidną więź. Uwielbiacie się. Codziennie musisz do niego zadzwonić, sam wybierając numer na dotykowej klawiaturze i znajdując go w książce telefonicznej mojego telefonu. Obsługa smartfonów przez trzylatków jest równie intuicyjna i prosta dla nich jak obsługa talerza przez smakosza.
A propos - z dziadkiem wespół jeździmy do Gliwic do Kawiarni Pod Pasją albo jakoś podobnie z Pasją w tytule. Robią tam lody. Naturalne i pyszne. Właściciel zawsze wita Cię pełną formą Twego imienia, a gdy już poda gałkę waniliowych lub mango, które bardzo lubisz, potrafisz jeść 10 minut, delektując się smakiem i ucząc nowego czasownika delektować, bo zawsze kilka razy pochwalimy Twój sposób jedzenia używając tegóż czasownika.
W pracy dużo pracuje prowadząc zajęcia dla dzieci. Tylko o połowę starszych od Ciebie. Wraz z przyjaciółmi, z którymi jako poważni pedagodzy wchodzimy do klas, całkiem sporo wygłupiamy się, improwizujemy i wzbudzamy salwy śmiechu. Wychowawczego śmiechu oczywiście.
To bardzo mi pomaga w wychowaniu Ciebie. Wygłupianie się to bardzo ciężka i poważna umiejętnosć wychowawcza.
To jedna z piękniejszych rzeczy, obserwować jak rodzi się Twoje poczucie humoru.
Dziś zapytałem cię, jak chciałbyś mieć na imię.
chyba osioł -odpowiedziałeś.Ale co rusz wracasz do zaznaczenia swojej tożsamości i przypominasz nam swoje dane:
Jestem Tostet Tostanty Drzazda.
Śpisz. Przed snem zawołałeś jeszcze, że chcesz się przytulić do taty. Oczywiście uzyskałeś dostęp i w trzy minuty już spałeś. Zupełnie świadomie wprowadzam normę przytulania. Powtarzam Ci często, ze zawsze możesz się przytulić.Nawet jeśli płaczesz, bo jestem konsekwentny, nigdy konsekwencją Twojego zachowania nie będzie odebranie ci bliskości.
Twoja babcia prowadzi podziemie religijne. Dziś pędzać na swoim trójkołowym, wysłużonym już rowerku, zatrzymałeś się koło kościoła, mówiąc, że idziesz się pomodlić.Wyćwiczone przez babcie za naszymi agnostycznymi plecami.
Choć musisz wiedzieć, że przez 10 lat byłem tak zaangażowanym katolikiem, że chyba wszystkie spodnie miałem wytarte na kolanach od codziennego uwielbiania Boga i spowiedzi, mszy i rekolekcji i tym podobnych procedur.
Zgasło.Bóg mi świadkiem -nie ma.
No i myślę teraz -jaka będzie ta Twoja religijność. Babcia uczy cię modlić się.Dziadek wyznaje katolicyzm w wersji klepanej i tak sztywnej, pozbawionej radości i uśmiechu, że lada dzień zamieni swój rower Wigry, którym poddaje się wewnętrznym trendom eskapizmu, jeżdząć nim codzień na działke, na konia i rusz na jakąś krucjatę przeciwko lewicowym politykom, gejom, żydom i tym, co Polskę sprzedali. Amen.
Tak mam, nie wiem, gdzie jest to lub tamto, co odłożyłem, tak, żeby wiedzieć, gdzie to lub tamto jest.
Zacząłeś pytać czemu? Wszystko czemujesz. To wymaga wysiłku, żeby znaleźć sensowne wytłumaczenie i nie zbyć Cię.
Dziś jak co środę, byliśmy na zajęciach umuzykalniania metodą Gordona. Był taki jakiś amerykaniec, co słusznie wymyślił na przekór przedszkolnym muzycznym technikom, czyniącym z dzieci debilki, że rytm i improwizacja, śpiewanie bez słów, jest tym , co rozwinie dziecko muzycznie. No i się rozwijasz.
Mówisz jedziemy na pamparampam. Wszystkie bowiem muzyczne działania opierają się na śpiewaniu z wykorzystaniem tych sylab.
Z moim tatą, którego ochrzciłeś pięknym skrótem Dziadzia Dzi stworzyłeś piękną i solidną więź. Uwielbiacie się. Codziennie musisz do niego zadzwonić, sam wybierając numer na dotykowej klawiaturze i znajdując go w książce telefonicznej mojego telefonu. Obsługa smartfonów przez trzylatków jest równie intuicyjna i prosta dla nich jak obsługa talerza przez smakosza.
A propos - z dziadkiem wespół jeździmy do Gliwic do Kawiarni Pod Pasją albo jakoś podobnie z Pasją w tytule. Robią tam lody. Naturalne i pyszne. Właściciel zawsze wita Cię pełną formą Twego imienia, a gdy już poda gałkę waniliowych lub mango, które bardzo lubisz, potrafisz jeść 10 minut, delektując się smakiem i ucząc nowego czasownika delektować, bo zawsze kilka razy pochwalimy Twój sposób jedzenia używając tegóż czasownika.
W pracy dużo pracuje prowadząc zajęcia dla dzieci. Tylko o połowę starszych od Ciebie. Wraz z przyjaciółmi, z którymi jako poważni pedagodzy wchodzimy do klas, całkiem sporo wygłupiamy się, improwizujemy i wzbudzamy salwy śmiechu. Wychowawczego śmiechu oczywiście.
To bardzo mi pomaga w wychowaniu Ciebie. Wygłupianie się to bardzo ciężka i poważna umiejętnosć wychowawcza.
To jedna z piękniejszych rzeczy, obserwować jak rodzi się Twoje poczucie humoru.
Dziś zapytałem cię, jak chciałbyś mieć na imię.
chyba osioł -odpowiedziałeś.Ale co rusz wracasz do zaznaczenia swojej tożsamości i przypominasz nam swoje dane:
Jestem Tostet Tostanty Drzazda.
Śpisz. Przed snem zawołałeś jeszcze, że chcesz się przytulić do taty. Oczywiście uzyskałeś dostęp i w trzy minuty już spałeś. Zupełnie świadomie wprowadzam normę przytulania. Powtarzam Ci często, ze zawsze możesz się przytulić.Nawet jeśli płaczesz, bo jestem konsekwentny, nigdy konsekwencją Twojego zachowania nie będzie odebranie ci bliskości.
Twoja babcia prowadzi podziemie religijne. Dziś pędzać na swoim trójkołowym, wysłużonym już rowerku, zatrzymałeś się koło kościoła, mówiąc, że idziesz się pomodlić.Wyćwiczone przez babcie za naszymi agnostycznymi plecami.
Choć musisz wiedzieć, że przez 10 lat byłem tak zaangażowanym katolikiem, że chyba wszystkie spodnie miałem wytarte na kolanach od codziennego uwielbiania Boga i spowiedzi, mszy i rekolekcji i tym podobnych procedur.
Zgasło.Bóg mi świadkiem -nie ma.
No i myślę teraz -jaka będzie ta Twoja religijność. Babcia uczy cię modlić się.Dziadek wyznaje katolicyzm w wersji klepanej i tak sztywnej, pozbawionej radości i uśmiechu, że lada dzień zamieni swój rower Wigry, którym poddaje się wewnętrznym trendom eskapizmu, jeżdząć nim codzień na działke, na konia i rusz na jakąś krucjatę przeciwko lewicowym politykom, gejom, żydom i tym, co Polskę sprzedali. Amen.
sobota, 15 marca 2014
O różnych rzeczach, które dzieją się wokoło.
We wrześniu zburzyliśmy starą, okropną przybudówkę. Pan architekt, co się nazywa Stożek i pewnie jeszcze żyje jak to czytasz, bo młodszy jest ode mnie, obiecał nam, że do końca października wybuduje wszystko tak jak trzeba. Taras, nowy wiatrołap i kotłownię. Jest koniec marca. Spłacamy kredyt za coś, czego jeszcze nie ma; co jest w trakcie, ale ciągnie się i mdli, niczym przeterminowana krówka znaleziona pod butem.
To uczucie, które nas przepełnia to się nazywa frustracja.
Oprócz psa, który nigdy bawić się z Tobą nie chciał, bo dziki jest i charakter ma trudny,a mam na myśli Neskę, pojawił się Szary. Dzięki Nesce. To znaczy dzięki mnie. Pierwszy raz w życiu Neski, czas jej cieczki stał się równocześnie okresem psiej turystyki, a nasze podedrzwi stały się jednym z najbardziej ulubionych pól biwakowych wśród okolicznych psów.
Pewnej nocy wyszedłem z Neska na spacer. Przywiązałem ją smyczą do wiaty, pod którą kryje się nasz dwudziestoletni opel i poszedłem w ciemność, pewni siusiu. Ulga jakiej zaznałem szybko zamieniła się w strach,a strach nabrał kształtów Puszka, psa sąsiadów z popegierowskiej rudery.
I tak z początkiem listopada w kartonowym domku dla dzieci postawionym w kuchni Neska matką się stała dla 7 szczeniąt. W wigilię oddaliśmy ostatniego pieska,a Szary został z nami. Z Tobą.
To pies dla Ciebie.
Kochasz go, choć jak to dziecko dokonujesz i pewnych maltretacji na jego fizycznym istnieniu, co spotyka się z naszymi radykalnymi interwencjami pedagogicznymi.
Ale kochasz go. Czasem tulisz z potężną siłą trzylatka i mówisz do niego: Mój Szary, mój synusiu, mój Milanku. Skąd to porównanie do Twojego polsko-arabskiego kuzyna?
Gdy pisze to, spisz. Mama próbuje wyciągnąć ci smoczka. Nawet przez sen ćwiczysz asertywność. Ej, dawaj! I spisz dalej.
Smoczek.
W Twoim języku duda.
Uzależnienie pełną gębą.
To uczucie, które nas przepełnia to się nazywa frustracja.
Oprócz psa, który nigdy bawić się z Tobą nie chciał, bo dziki jest i charakter ma trudny,a mam na myśli Neskę, pojawił się Szary. Dzięki Nesce. To znaczy dzięki mnie. Pierwszy raz w życiu Neski, czas jej cieczki stał się równocześnie okresem psiej turystyki, a nasze podedrzwi stały się jednym z najbardziej ulubionych pól biwakowych wśród okolicznych psów.
Pewnej nocy wyszedłem z Neska na spacer. Przywiązałem ją smyczą do wiaty, pod którą kryje się nasz dwudziestoletni opel i poszedłem w ciemność, pewni siusiu. Ulga jakiej zaznałem szybko zamieniła się w strach,a strach nabrał kształtów Puszka, psa sąsiadów z popegierowskiej rudery.
I tak z początkiem listopada w kartonowym domku dla dzieci postawionym w kuchni Neska matką się stała dla 7 szczeniąt. W wigilię oddaliśmy ostatniego pieska,a Szary został z nami. Z Tobą.
To pies dla Ciebie.
Kochasz go, choć jak to dziecko dokonujesz i pewnych maltretacji na jego fizycznym istnieniu, co spotyka się z naszymi radykalnymi interwencjami pedagogicznymi.
Ale kochasz go. Czasem tulisz z potężną siłą trzylatka i mówisz do niego: Mój Szary, mój synusiu, mój Milanku. Skąd to porównanie do Twojego polsko-arabskiego kuzyna?
Gdy pisze to, spisz. Mama próbuje wyciągnąć ci smoczka. Nawet przez sen ćwiczysz asertywność. Ej, dawaj! I spisz dalej.
Smoczek.
W Twoim języku duda.
Uzależnienie pełną gębą.
poniedziałek, 10 marca 2014
Mówię o tobie, że nie jesteś łatwym zawodnikeim. Dziś zdenerwowałeś się na mnie i mimo, żem profesjonalny pedagog i staram się pomagać ci w nazywaniu uczuć, spojrzałeś groźnie i powiedziałeś ty stary dziadu, zabije cię w głowę młotkiem.
Gdyby nie setki momentów twej wrażliwości rozpocząłbym głęboką analizę literatury z psychologii rozwojowej.
Ty stary dziadu to jedna z twoich ulubionych inwektyw, podobnie jak kuźwa kochana, która bliżej jest jednak pewnego rodzaju wyrazu pobudzenia i niezdecydowania w jednym.
Rozmawialiśmy o rybach. Bo oglądałeś duże akwaria w palmiarni.
- A czy ryby się kochają -pytam.
Nie - odpowiadasz.
Dlaczego?
Bo nie mają rąk -mówisz.
Tak, cieszę się, że miłość jest dla ciebie przytulankowa, dotykowa.
To dobrze o nas świadczy -rodzicach.
Częśto udajesz auta, naśladując z pomocą ust silniki.
Ale udajesz tylko opla i renault.
Innych nie odgrywasz.
W ogole nie lubisz, gdy wkładamy cię w jakieś rolę.
Jesteś rycerzem, Jesteś parówką, jesteś koniem -proponujemy.
Nie -jestem Kostek Konstanty Drzazga -switerdzasz asertywnie.
Asertywność w wieku trzylatka jest zresztą jedną z lepiej rozwiniętych cech.
Konformizm pojawi się, gdy wejdziesz do przedszkola.
Już od września.
Może.
Miejsc jest 19, a kryteria naboru dyskryminują dzieci z rodzin pełnych i pracujących.
Mielibyśmy pewność, że dostaniesz się do przedszkola, gdybym bił mamę, rozwiódł się z nią, a ona nie miałaby pracy, przy okazji ze względu na picie w ciąży, wykazalibyśmy twój niedorozwój.
O tak, wtedy byłbyś pierwszy na liście. Przedszkola biłyby się o Ciebie.
Nie drwię z osób pokrzywdzonych przez los, ale z niedoskonałości systemu.
Pamiętaj, gdy będziesz tworzył jakiś system rozdzielania dóbr, choćby karmienia kur, to najlepszy jest losowy. Zdejmuje z ciebie odpowiedzialność za ewentualne poczucie krzywdy noszone przez jakąś niedokarmioną przez system kurę.
Śpisz, przed snem zobaczyłeś dwa odcinki starej czeskiej bajki Sąsiedzi.
Nazywasz ją Sąsiady.
Widzę tam dużo z siebie. Wiesz,chodzi o to, że mam mnóstwo do zrobienia koło domu z wykorzystaniem narzędzi i wymyślenia technicznych rozwiązań, a tymczasem mój umysł techniczny jest na takim poziomie, że do przedszkola w obecnym systemie przyjęliby mnie z pierwszej pozycji jako dziecko głęboko opóźnione.
Dobranoc.
Gdyby nie setki momentów twej wrażliwości rozpocząłbym głęboką analizę literatury z psychologii rozwojowej.
Ty stary dziadu to jedna z twoich ulubionych inwektyw, podobnie jak kuźwa kochana, która bliżej jest jednak pewnego rodzaju wyrazu pobudzenia i niezdecydowania w jednym.
Rozmawialiśmy o rybach. Bo oglądałeś duże akwaria w palmiarni.
- A czy ryby się kochają -pytam.
Nie - odpowiadasz.
Dlaczego?
Bo nie mają rąk -mówisz.
Tak, cieszę się, że miłość jest dla ciebie przytulankowa, dotykowa.
To dobrze o nas świadczy -rodzicach.
Częśto udajesz auta, naśladując z pomocą ust silniki.
Ale udajesz tylko opla i renault.
Innych nie odgrywasz.
W ogole nie lubisz, gdy wkładamy cię w jakieś rolę.
Jesteś rycerzem, Jesteś parówką, jesteś koniem -proponujemy.
Nie -jestem Kostek Konstanty Drzazga -switerdzasz asertywnie.
Asertywność w wieku trzylatka jest zresztą jedną z lepiej rozwiniętych cech.
Konformizm pojawi się, gdy wejdziesz do przedszkola.
Już od września.
Może.
Miejsc jest 19, a kryteria naboru dyskryminują dzieci z rodzin pełnych i pracujących.
Mielibyśmy pewność, że dostaniesz się do przedszkola, gdybym bił mamę, rozwiódł się z nią, a ona nie miałaby pracy, przy okazji ze względu na picie w ciąży, wykazalibyśmy twój niedorozwój.
O tak, wtedy byłbyś pierwszy na liście. Przedszkola biłyby się o Ciebie.
Nie drwię z osób pokrzywdzonych przez los, ale z niedoskonałości systemu.
Pamiętaj, gdy będziesz tworzył jakiś system rozdzielania dóbr, choćby karmienia kur, to najlepszy jest losowy. Zdejmuje z ciebie odpowiedzialność za ewentualne poczucie krzywdy noszone przez jakąś niedokarmioną przez system kurę.
Śpisz, przed snem zobaczyłeś dwa odcinki starej czeskiej bajki Sąsiedzi.
Nazywasz ją Sąsiady.
Widzę tam dużo z siebie. Wiesz,chodzi o to, że mam mnóstwo do zrobienia koło domu z wykorzystaniem narzędzi i wymyślenia technicznych rozwiązań, a tymczasem mój umysł techniczny jest na takim poziomie, że do przedszkola w obecnym systemie przyjęliby mnie z pierwszej pozycji jako dziecko głęboko opóźnione.
Dobranoc.
środa, 5 lutego 2014
Wracam pisać, bo gadasz. I żeby nie uciekło gadanie.
Jedziemy starym, rozklekotanym oplem naszym, rozmawiając o tym, że nie potrafisz mówić "k", zamiast tego, mówiąc "t".
Mówisz więc tat zamiast tak.
- jeszcze ci nie wychodzi -mówię - mówienie "k".
- wychodzi mi "jasna cholera", "matko boska" mi wychodzi, "ludzie kochani" mi wychodzi, "tuźwa" mi wychodzi.
Ot popularne przekleństwa babci Twej, chłoniesz i korzystasz z nich z zapałem i oratorską siłą.
Nie uciekamy przed przekleństwami w chwilach, kiedy nasz język i emocje, potrzebują ich pomocy, więc wcześniej czy później, ale pewnie wcześniej, zamiast "tato ała", usłyszymy: " ja pierdolę tato, ale się walnąłem".
Mówisz więc tat zamiast tak.
- jeszcze ci nie wychodzi -mówię - mówienie "k".
- wychodzi mi "jasna cholera", "matko boska" mi wychodzi, "ludzie kochani" mi wychodzi, "tuźwa" mi wychodzi.
Ot popularne przekleństwa babci Twej, chłoniesz i korzystasz z nich z zapałem i oratorską siłą.
Nie uciekamy przed przekleństwami w chwilach, kiedy nasz język i emocje, potrzebują ich pomocy, więc wcześniej czy później, ale pewnie wcześniej, zamiast "tato ała", usłyszymy: " ja pierdolę tato, ale się walnąłem".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

