Robię niewychowawcze rzeczy. Uwielbiasz auta. Marzysz wciążi pytasz czy możesz poprowadzić reno tłingo na bazę. Wsiadamy razem, Ty na kolanach i ruszamy na bazę czyli ruiny pgr, na którym teraz stoją twoje ulubione johny deery i new holandy oraz tiry. Kierujesz sam; masz dryg do tego i talent; skręcasz jak należy pomimo braku wspomagania kierownicy i pomimo, że masz trzy lata i nie wolno dzieciom kierować.
Ciągle nie mówisz k. Zamiast tego mówisz t.
Gdy chcesz więc, abym złapał cię za rękę mówisz: Tato, daj rentę.
Trochę czuję się jak rencista. Nie dość, że pomimo ciągłej pracy, ledwo nam starcza do końca miesiąca, to zaczynamy już narzekać z mamą na dolegliwości ciała.
My rodzice z pogranicza. Rodzice ostatniego dzwonka.Późni nieopóźnieni.
Dużo pracuje z dziećmi. Uczę ich jak wychowywać mają rodziców, aby ci rzeczywiście byli dobrymi rodzicami.
Nikt świadomie nie uczy rodziców bycia rodzicami.
Ja świadomie uczę dzieci i to całkiem małe, jak mogą wychowywać rodziców do bycia dobrymi rodzicami dla nich samych.
A kto mnie wychowa?
NO TY.
W Twojej głowie rodzice to któś, kto zawsze jest przy dziecku.
Jedziemy oplem przez słabowychowawcze miasto Bytom. NAgle zauważasz chłopca, który sam przebiega przez jezdnię.
- gdzie są jego rodzice -pytasz? Może zmarli? Może zatrzymała ich policja?
Dziesięć minut wcześniej wyszliśmy z przedstawienia dla dzieci o śmierci. Powiedziałeś, że to straszna bajka, więć poszliśmy pojeżdzić na Twoim trójkołowcu. Chwile później widzieliśmy policję, która zatrzymała jakieś bmw.
I już Twoja świeża wiedza o śmierci i mandatach wkracza w to co widzisz, choć tak ci to obce czyli dziecko samo, bezrodzicielskie.
CZasem o tym myślę. O tym, że od ponad trzech lat prawie wcale nie odczuwałeś osamotnienia, nieobecnośći dłuższej niż wyjście moje do kotłowni czy siku, choć siusianie u nas nie wyklucza czyjejś obecności.
Zawsze jesteśmy obok, blisko. Ale nie narzucamy obecności. Masz swoją autonomię. To nie jest totalitarna obecność, przerażonych rodziców. To raczej bycie w pogotowiu do stania się obecnym w każdej chwili.
JEzu kochany, kuźwa kochana -to twoje ostatnio ulubione cytaty z babci z domieszką lekkiego zdenerwowania ale i szczyptą żartu. Nafilozofowałem się o tej obecnośći.
Ale to tak cholernie ważne -być obecnym.
Nieraz zdarza mi się być obok Ciebie, ale myślami być gdzie indziej. Dupa to a nie obecność.
Bycie obecnym jest tak trudne, że hej.
Od dwóch dni mam aftę na czubku języka. SMaruje -nie znika. Teraz moczę ją w palince tj wódce, co przywieźliśmy z Węgier. Szczypie bajecznie, ale przynajmniej do odkażania się przydaje to paskudztwo.
Zima była lekka. NIkt nie pamięa tak lekkiej zimy jak ta ,co przeszła. Wiosna jest ciepła. Ludzie lubią rozmawiać o pogodzie. To temat bezpieczny i zastępczy, Ja zastępuję nim brak pointy.
Pa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz