Za cholerę nie umiałem dać tytułu temu postowi. Niech będzie i ten, co powyżej. Wczoraj bowiem w czasie wizyty u Twoich chrzestnych, chrzestny Twój zany wujkiem Przemkiem, puścił z wysokiej klasy odtwarzacza muzycznego serbskie melodie. A ty nagle zacząłeś tańczyć, przechodząc na boki z nogę na nogę i ręcę trzymając lekko podniesione niczym budda w czasie lewitacji.To wprawiło nas wszystkich w bombowy nastrój. W domu mamy zimno, za oknem zbliża się temperatura poniżej minus 20 i opel nasz ledwo co zapala. Ciebie męczy katar. Piec kominkowy, kaflowy, zielony grzeje naszą sypialnie odcinając nas od chłodu naszego poniemieckiego domu. Suche powietrze nawilża nawilżacz. Wlałem do niego całą butelkę wody mineralnej Żywiec i kilka kropel zapachowego olejku. Zapach lawendy osiada wewnątrz nosa . Woda z kranu nie jest dobra do nawilżacza, bo będąc bogatą w kamień, hojnie się nim dzieli, pozostawiając brudny osad na urządzeniu.
Masz cztery zęby, dwa u góry i dwa na dole. Mniej niż większość twych równolatków, za to przerastasz ich wzrostem i gęstością owłosienia głowowego. Gryziesz nimi jednak znakomicie pokarmy. Lubisz chleb i mięso. Wszystko lubisz. Dajemy ci minimalne ilości cukru, co dziwi wiele osób i pytają: nie dajecie mu lizaków? gum maoma, czekoladek? kinder niespodzianek? słodzonych napojów?
Nie dajemy!
Twój organizm będzie nam wdzięczny.
Tylko czy ty zgodzisz się ze swoim organizmem?
Dla Ciebie tu piszę, Konstanty,żebyś mógł; gdy już będziesz duży, zobaczyć jak Twoje wczesne dzieciństwo przeżywaliśmy i co działo się w jego okolicach.Tata.
wtorek, 31 stycznia 2012
poniedziałek, 9 stycznia 2012
O strasznej pani z ubezpieczeń i o zupełnie niestrasznych Twoich losach.
Twój dziadek miał kiedyś bardzo poważny wypadek samochodowy. Jako pasażer przeżył, ale jego kolega kierowca zginął na miejscu. Miał trzydzieści trzy lata. Moja siostra, Twoja ciocia, córka Twego dziadka skontaktowała się ze swoim kolega adwokatem, aby wszcząć sprawę odszkodowania z PZU, które Twoim dziadko wydaje się zbyt małe. Ten adwokat opowiadał następująca historię. Pewnej rodzinie w wypadku zginęło dziecko. Jakaś pani z PZU we wniosku do sądu napisała, że po śmierci dziecka, tej rodzinie polepszyły się warunki finansowe i nie powinni dostać tak wysokiego odszkodowania. Kolega Twojej cioci wygrał tę sprawę. Instytucje finansowe w ludziach widzą ciągi liczb.
W gliwicach otworzyli czekoladziarnie w miejscu po sklepie mięsnym. Mamie bardzo podobały się zawsze stare kafle w tym sklepie. Teraz pijąc czekoladę można je nawet podotykać.A ty nawet dwa razy zamoczyłeś palec w gorącej, wytrawnej czekoladzie, choć znacznie bardziej smakował ci kiszony ogórek u babci. Gryzłeś go i mieliłeś kilka minut, a babcia biegała za Tobą przerażona, bojąc się, że możesz się udławić. Lecz nie tobie dławić się kiszonymi ogórkami.
Łazimy za tobą, gdy trzymasz w ręku jakiś fragment pokarmowy, gdyż w swej dobroci chcesz nim zawsze obdarować Neskę wciskając jej to wprost do pyska, a ona wiedząc o tym, już za wczasu wyprzedza intuicyjnie Twe zamiary, chodząc za Tobą z pyskiem w ty,m momencie Twego wzrostu naturalnie umieszczonym na wysokości Twojej ręki.
W ostatnią sobotę byliśmy z Tobą na koncercie dla małych dzieci w filharmonii w Krakowie, gdzie metodą gordonowską byłeś audiowany. Sprawdź sobie, co zacz znaczy owo pojęcie, bo tłumaczyć mi się nie chce. Twoja mama wierzy w umuzykalnianie Cię jako sposób rozwoju. Ja też w to wierzę, ale mama twa ma z leksza zakusy kapłańskie,a ja jestem raczej wierny stojącym za filarem.
Czy pisałem ci, że dość konsekwentnie co poranek robisz kupę na nocnik, czerowny, plastikowy i mało stabilny; taki, że źle na nim usadzony, potrafisz wysikać strumień z jego wnętrza na drewnianą podłogę.
Tak, mamy drewnianą, dębową, o lans się ocierającą podłogę. Wyuczyłeś się po niej poruszać sprawnie i powszechne w tym kraju panele nie sprzyjają Twej stabilności. Nie tylko Twojej. Sporo takich tanich, brzydkich paneli dostaliśmy od znajomych i palimy je w piecu. Modlę się, o to, żeby nie truć nimi środowiska, lecz cena węgla powoduje, ze tracę wiarę i przestaję się modlić. Niestety ludzi nie stać, żeby być ekologami. A bez ciepła w domu nie stać ich, żeby w ogóle być.
Całkiem świadomie robisz tzw. papa. czyli machasz ręką w sytuacji, gdy zbliża się czas wyjścia, gdy cię ubieramy, a nawet, gdy sam chcesz opuścić miejsce, które akurat jest miejscem naszego pobytu. Nauczyłeś się również pokazywać, że ci smakuje, masując się po brzuszku, choć na początku masowałeś się niczym obrazoburczy gwiazdor rocka wprost po schowanym w pampersie siusiaku.
Pokaż jak ci smakuje?-prosimy, a Konstanty namiętnie kręci rączką po małym swym narządzie rozrodczym siusiakiem zwanym jak wyżej.
Papa, Konstanty -mówię, bo rozpisałem się. Rozpasłem się w rozpisaniu. 23.13. na dworze plus jeden stopień. O dwadzieścia więcej niż rok temu.
W gliwicach otworzyli czekoladziarnie w miejscu po sklepie mięsnym. Mamie bardzo podobały się zawsze stare kafle w tym sklepie. Teraz pijąc czekoladę można je nawet podotykać.A ty nawet dwa razy zamoczyłeś palec w gorącej, wytrawnej czekoladzie, choć znacznie bardziej smakował ci kiszony ogórek u babci. Gryzłeś go i mieliłeś kilka minut, a babcia biegała za Tobą przerażona, bojąc się, że możesz się udławić. Lecz nie tobie dławić się kiszonymi ogórkami.
Łazimy za tobą, gdy trzymasz w ręku jakiś fragment pokarmowy, gdyż w swej dobroci chcesz nim zawsze obdarować Neskę wciskając jej to wprost do pyska, a ona wiedząc o tym, już za wczasu wyprzedza intuicyjnie Twe zamiary, chodząc za Tobą z pyskiem w ty,m momencie Twego wzrostu naturalnie umieszczonym na wysokości Twojej ręki.
W ostatnią sobotę byliśmy z Tobą na koncercie dla małych dzieci w filharmonii w Krakowie, gdzie metodą gordonowską byłeś audiowany. Sprawdź sobie, co zacz znaczy owo pojęcie, bo tłumaczyć mi się nie chce. Twoja mama wierzy w umuzykalnianie Cię jako sposób rozwoju. Ja też w to wierzę, ale mama twa ma z leksza zakusy kapłańskie,a ja jestem raczej wierny stojącym za filarem.
Czy pisałem ci, że dość konsekwentnie co poranek robisz kupę na nocnik, czerowny, plastikowy i mało stabilny; taki, że źle na nim usadzony, potrafisz wysikać strumień z jego wnętrza na drewnianą podłogę.
Tak, mamy drewnianą, dębową, o lans się ocierającą podłogę. Wyuczyłeś się po niej poruszać sprawnie i powszechne w tym kraju panele nie sprzyjają Twej stabilności. Nie tylko Twojej. Sporo takich tanich, brzydkich paneli dostaliśmy od znajomych i palimy je w piecu. Modlę się, o to, żeby nie truć nimi środowiska, lecz cena węgla powoduje, ze tracę wiarę i przestaję się modlić. Niestety ludzi nie stać, żeby być ekologami. A bez ciepła w domu nie stać ich, żeby w ogóle być.
Całkiem świadomie robisz tzw. papa. czyli machasz ręką w sytuacji, gdy zbliża się czas wyjścia, gdy cię ubieramy, a nawet, gdy sam chcesz opuścić miejsce, które akurat jest miejscem naszego pobytu. Nauczyłeś się również pokazywać, że ci smakuje, masując się po brzuszku, choć na początku masowałeś się niczym obrazoburczy gwiazdor rocka wprost po schowanym w pampersie siusiaku.
Pokaż jak ci smakuje?-prosimy, a Konstanty namiętnie kręci rączką po małym swym narządzie rozrodczym siusiakiem zwanym jak wyżej.
Papa, Konstanty -mówię, bo rozpisałem się. Rozpasłem się w rozpisaniu. 23.13. na dworze plus jeden stopień. O dwadzieścia więcej niż rok temu.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Styczniowe nowe, choć rzadkie.
Najtrudniejsza w życiu, choć najważniejsza jest konsekwencja w tym, co się robi. Przez pierwsze miesiące Twojego zycia byłem konsekwentny w pisaniu dla Ciebie, a teraz opadam z sił. Obiecuję sobie wiele konsekwencji i opadam z sił. Wiem, że to przez te opadania, nie udaje mi się odnosić sukcesów, drobnych i duzych, małych i malutkich, które chciałbym odnieść. Moje lenistwo rzuca mnie w ikeowską kanapę przed głupim telewizorem, zamiast pisać dla ciebie o pamiętaniu.
Ty jesteś moim sukcesem -konsekwentnym. Wyczekanym, chcianym, zapowiedzianym.
Minął rok Twojego życia. Na Twoim roczku było całkiem sporo ludzi. Twoja babcia zrobiła antrykoty z kurczaka. Gdy wszyscy rozeszli się do domów, znaleźliśmy w garnku z nieruszanymi antrykotami jednego ze śladami nadgryzienia. Półokrągły ślad czyjejś szczęki wywołał we mnie detektywistyczny instynkt. Któż mógł ugryźć i zostawić? Przecież mógł bez żadnej obawy wziąć nawet do ręki cały albo odkroić sobie setkami pożyczonych od rodziny noży kawałek?
Twoja babcia nie nosi zębów, więc nie ona, tym bardziej, ze sama przygotowała powyższe kotlety. Wujek Tamer, mąż Twojej cioci Michaliny, chłopak z Palestyny? Wujek Janusz -wujek Twojej mamy Oli z wąsem jak szlachcic i dość rubasznym dowcipem? Niestety nie rozwiążę tej zagadki, ale może ty kiedyś zapytasz, kto nadgryzł kotleta i zostawił go wśród nieruszanych na Twoim roczku.
Sylwester jak rok temu zakończył się koło jedenastej wspólnym naszym zaśnięciem. Neska chowała się pod szafą przed wybuchami petard.
Uwielbiasz wszystkie przyciski i elektroniczne światełka. Dziś jak i w wiele innych dni wiele minut spędziłeś klikając myszką i naciskając klawiaturę komputera, obsługując przyciski wieży, wciskając przyciski komórek, pilotów, telewizorów, kuchenek, piecyków i wszystkiego, co ma jakiekolwiek przyciski. Wyczuwasz przyciski momentalnie, choćby miały bardzo nowoczesne designy kamuflujące ich przciskowość. Talent czy wyczucie czasów? O tak, Konstanty, żyjemy w erze Przycisków.
Zima tego roku zimną nie jest. Może i dobrze, bo węgiel znów podrożał. Kupiłem go w workach. Łatwiej wpakować do kotłowni, choć i tak po trzech tonach odczułem niejakie zmęczenie, ale przede wszystkim trudne do zmycia węglowe ślady wśród zmarszczek na dłoniach.
Codziennie odkrywasz coś nowego w tym świecie, a ja odkryłem dziś, że mogąc uczestniczyć w tym odkrywaniu wespół z Tobą, tak faktycznie odświeżam swój mozg i to jak dostrzega rzeczywistość. On, przyzwyczajony do wszystkiego, co wokół. szuka jakichś nowych pobudzeń; a tu masz! Dziecko -rwie na strzępy toaletowy papier, odkrywa smak awokado. Patrzenie na takie zdarzenia i szukanie swoich nowych reakcji na Twoje pierwotne odkrywanie świata, budzi, pubudza i nabudza.
Obserwując Cię, dość często wracam do swojego dzieciństwa, do swoich pierwszych wspomnień, do smaku odczuć tamtego nieistniejącego już świata. Gdzieś istnieje to we mnie, trochę zakopane i jesteś Konstanty archeologiem mojego dzieciństwa.
Ty jesteś moim sukcesem -konsekwentnym. Wyczekanym, chcianym, zapowiedzianym.
Minął rok Twojego życia. Na Twoim roczku było całkiem sporo ludzi. Twoja babcia zrobiła antrykoty z kurczaka. Gdy wszyscy rozeszli się do domów, znaleźliśmy w garnku z nieruszanymi antrykotami jednego ze śladami nadgryzienia. Półokrągły ślad czyjejś szczęki wywołał we mnie detektywistyczny instynkt. Któż mógł ugryźć i zostawić? Przecież mógł bez żadnej obawy wziąć nawet do ręki cały albo odkroić sobie setkami pożyczonych od rodziny noży kawałek?
Twoja babcia nie nosi zębów, więc nie ona, tym bardziej, ze sama przygotowała powyższe kotlety. Wujek Tamer, mąż Twojej cioci Michaliny, chłopak z Palestyny? Wujek Janusz -wujek Twojej mamy Oli z wąsem jak szlachcic i dość rubasznym dowcipem? Niestety nie rozwiążę tej zagadki, ale może ty kiedyś zapytasz, kto nadgryzł kotleta i zostawił go wśród nieruszanych na Twoim roczku.
Sylwester jak rok temu zakończył się koło jedenastej wspólnym naszym zaśnięciem. Neska chowała się pod szafą przed wybuchami petard.
Uwielbiasz wszystkie przyciski i elektroniczne światełka. Dziś jak i w wiele innych dni wiele minut spędziłeś klikając myszką i naciskając klawiaturę komputera, obsługując przyciski wieży, wciskając przyciski komórek, pilotów, telewizorów, kuchenek, piecyków i wszystkiego, co ma jakiekolwiek przyciski. Wyczuwasz przyciski momentalnie, choćby miały bardzo nowoczesne designy kamuflujące ich przciskowość. Talent czy wyczucie czasów? O tak, Konstanty, żyjemy w erze Przycisków.
Zima tego roku zimną nie jest. Może i dobrze, bo węgiel znów podrożał. Kupiłem go w workach. Łatwiej wpakować do kotłowni, choć i tak po trzech tonach odczułem niejakie zmęczenie, ale przede wszystkim trudne do zmycia węglowe ślady wśród zmarszczek na dłoniach.
Codziennie odkrywasz coś nowego w tym świecie, a ja odkryłem dziś, że mogąc uczestniczyć w tym odkrywaniu wespół z Tobą, tak faktycznie odświeżam swój mozg i to jak dostrzega rzeczywistość. On, przyzwyczajony do wszystkiego, co wokół. szuka jakichś nowych pobudzeń; a tu masz! Dziecko -rwie na strzępy toaletowy papier, odkrywa smak awokado. Patrzenie na takie zdarzenia i szukanie swoich nowych reakcji na Twoje pierwotne odkrywanie świata, budzi, pubudza i nabudza.
Obserwując Cię, dość często wracam do swojego dzieciństwa, do swoich pierwszych wspomnień, do smaku odczuć tamtego nieistniejącego już świata. Gdzieś istnieje to we mnie, trochę zakopane i jesteś Konstanty archeologiem mojego dzieciństwa.
Zachowanki Drugie
Tuż przed pierwszymi urodzinami, gdy byliśmy z Tobą w Krakowie, na koncercie dla maluchów w Filharmonii, zrobiłeś swoje pierwsze samodzielne kroki. Obecnie uprawiasz chodzenie znacznie częściej niż raczkowanie, co zmniejszyło zużycie wody i proszków do prania, gdyż raczkując lub czołgajac się, prawie codziennie zużywałeś przynajmniej pół kilograma dzianin.
Gdy nie pozwalamy ci robić tego, na co masz ochotę, wpadasz w namiętną furię, z wyginaniem się w łuk, kładzeniem na podłogę i wrzaskiem.
Gdy prosimy Cię abyś pokazał ciocię, wskazujesz palcem każdą kobietę w otoczeniu 5 metrów, prócz przekraczających wiek około 60 lat. gdyż dla tych pań zarezerwowane jest zrozumiałe już dla Ciebie pojęcia babcia.
Rozumiesz słowo "daj". Zazwyczaj przynosisz rzecz, o którą cię prosimy, ale w ostatnim momencie rezygnujesz z jej oddania, odwracasz się na pięcie i odchodzisz.
Codziennie jesteś kimś nowym, Konstanty.
Gdy nie pozwalamy ci robić tego, na co masz ochotę, wpadasz w namiętną furię, z wyginaniem się w łuk, kładzeniem na podłogę i wrzaskiem.
Gdy prosimy Cię abyś pokazał ciocię, wskazujesz palcem każdą kobietę w otoczeniu 5 metrów, prócz przekraczających wiek około 60 lat. gdyż dla tych pań zarezerwowane jest zrozumiałe już dla Ciebie pojęcia babcia.
Rozumiesz słowo "daj". Zazwyczaj przynosisz rzecz, o którą cię prosimy, ale w ostatnim momencie rezygnujesz z jej oddania, odwracasz się na pięcie i odchodzisz.
Codziennie jesteś kimś nowym, Konstanty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)