Jedziemy starym, rozklekotanym oplem naszym, rozmawiając o tym, że nie potrafisz mówić "k", zamiast tego, mówiąc "t".
Mówisz więc tat zamiast tak.
- jeszcze ci nie wychodzi -mówię - mówienie "k".
- wychodzi mi "jasna cholera", "matko boska" mi wychodzi, "ludzie kochani" mi wychodzi, "tuźwa" mi wychodzi.
Ot popularne przekleństwa babci Twej, chłoniesz i korzystasz z nich z zapałem i oratorską siłą.
Nie uciekamy przed przekleństwami w chwilach, kiedy nasz język i emocje, potrzebują ich pomocy, więc wcześniej czy później, ale pewnie wcześniej, zamiast "tato ała", usłyszymy: " ja pierdolę tato, ale się walnąłem".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz