wtorek, 26 kwietnia 2011

Kilka fundamentalnych drobiazgów z czwartego miesiąca życia Twojego z nami i z sobą samym

          Ledwo Pani doktor stwierdziła, żeś leniwy jest w obszarze łba dźwigania, a tu w dzień następny jak z bicza trzasnął, głowę swą wznosisz ku wysokościom. Rozpocząłeś też w tym miesiącu żywota konsumpcję zup przecierowych. Blender w ręku babci lub mamy mieli marchewkę i ziemniaka z ekologicznego sklepu koło gliwickiego rynku. Lubisz te papy i upapiasz się nimi momentalnie i totalnie. Patrzę jak poznajesz nowe smaki i za każdym razem jest to wydarzenie, o którym opowiadasz tak  wspaniałą mową pozawerbalną, że ah! Nie tylko robienie jedzenia może być sztuką -co odkrywa współczesny świat -ale samo jedzenie jest sztuką.
Jesteś artystą konsumpcji! Mistrzem smakowania!
      Właśnie mama przypomniała, że zapomnieliśmy Cię kangurować. I jutro do tego wrócimy. Polega to na tym, że w samej pielusze leżysz na gołej klatce piersiowej mamy lub taty  i zażywasz kąpieli dotykowej. I my też jej zażywamy.
     Jeść, dotykać i być w kontakcie i złościć się, gdy to się nie dzieje! Oto Twoja filozofia w praktyce.Dla nas dorosłych  to też najważniejsze sprawy, ale tak je poskręcaliśmy i posupłaliśmy, pochowaliśmy, że powstało z tego setki filozofii, religii, psychoterapii i przyczynków do plotkowania o sąsiadach i znajomych. Niektórzy poszczą, inni jedzą tylko warzywa i nienawidzą tych, co jedzą baraninę, jedni lubią dotykać się i przytulać, a inni wolą bić i kopać. A wszystko podobno przez to, co spotkało nas, gdy byliśmy tak mali jak Ty. Dlatego jedz, dotykaj, poznawaj i czuj! A my będziemy jeść, dotykać, poznawać i czuć.I jakoś to będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz