sobota, 23 kwietnia 2011

Kostkowa Piosenka Siódma

         Uwielbiam łyżeczką wybierać miąższ z przeciętego na pół kiwi. I jeść oczywiście.Tak czyniłem po wspólnym spacerze z Tobą i Neską, w czasie którego pan, którego przezywamy Gebels powiedział mi dzień dobry. Wraz z żoną i synkiem mieszka 100 metrów od nas w jednorodzinnym domu, wokół którego non stop pracuje i urządza okolice posesji na modłę czasopismową. Na mercedesie i toyocie wiszą rejestracje opolskie.Jest o głowę niższy od swojej żony. A Gebels to przez tę pracowitość niemiecką i opolskość, gdzie mniejszość niemiecka jeszcze dycha. Sprowadził się tu rok temu, do domu za 300 tysięcy złotych, a jego młodszy synek jest z Twojego rocznika i mam takie dziwne przeczucie, że będziecie kolegami.
    Gdy wychodziliśmy na ten spacer poczułem potrzebę wymyślenia piosenki dla Ciebie. I nagle zobaczyłem Neskę i Ciebie razem i oto jest:

Spaceruje Kostek z Pieskiem,
spaceruje Piesek z Kostkiem.
Kostek mówi: Piesku nieś mnie!
Piesek mówi: Kostku, owszem;
polecimy jak na wietrze,
przelecimy przez powietrze,
uniesiemy się nad wioską,
by pomachać innym Kostkom!
Kostek mówi: moja Psinko!
Lećmy jeszcze nad dolinką,
póki skrzydła masz w wierszyku,
zanim będę musiał siku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz