W poprzedni piątek miałeś chrzest. Ksiądz Dariusz Sergiusz Klejnowski Różycki, co specjalnie chrzcić Cię przybył, powiedział mi w domu, gdzie szesnastu zaproszonych gości jadło z papierowej zastawy sałatki, że na chrzcie można dać dziecku więcej niż dwa imiona. W niedzielę z Twoim tatą chrzestnym jedliśmy grilowaną makrelę na jego podwórku, a potem do północy rozmawialiśmy o religii z mama Twoją i chrzestną Twoją. Chyba ten chrzest zadziałał na naszą dotejporajszą niereligijność.
Wklejam Ci zdjęcie menu, które wymyśliliśmy na Twoje chrzciny.Wczoraj beatyfikowano Jana Pawła II. To był Polak, papież, o którym będziesz się uczyć na wszystkich lekcjach prawdopodobnie, tak był popularny w Polsce. W piątek ślub wzięli książę angielski i jego dziewczyna i to też podobno bardzo popularne wydarzenie. Wczoraj natomiast ktoś zabił Osamę Bin Ladena, takiego niedobrego pana , który odpowiedzialny był za najgorsze terrorystyczne wydarzenie stulecia: atak na WTC w Nowym Jorku.
Wieczorem po chrzcie dostałeś takiego ataku prawdopodobnie kolki i płakałeś tak głośno z bólu jak nigdy dotąd. Następnego dnia Twoja babcia Teresa zapytała czy przypadkiem dzieci nie mają tak po chrzcie. W końcu do chrztu dołączony był egzorcyzm. Ludzie są przesądni Konstanty. Nawet jeśli potrafią wymyślać komputery, wciąż nie witają się przez próg.
Wczoraj byłeś także w zoo w Opolu. Mamy wspólne zdjęcie z dwoma zadami gorylów w tle. To zdjęcie tkwi w komputerze. Jak i wszystkie Twoje zdjęcia. Dlatego wczoraj przed zaśnięciem postanowiłem przegrać je na jakiś zewnętrzny dysk. Tak łatwo utracić dane komputerowe, a obecnie to jedna z większych możliwych strat ludzkości. W ogóle łatwo się traci: zęby, włosy, pracę, pieniądze, zdrowie, poczucie sensu. Trudno traci się tylko zbędne kilogramy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz