Wszyscy rodzice, z którymi rozmawiam, nie potrafią odtworzyć w pamięci swoich dzieci, gdy były kilka miesięcy młodsze, mniejsze. Dziwna to reguła, ale zapomina się jak to było, gdy moje dziecko było mniejsze niż teraz. Ja też tak mam. I dlatego warto pisać tego bloga dla Ciebie i dla mnie, choć nie chcę mi się często, ponieważ zazwyczaj mi się nie chcę. Cokolwiek to jest -nie chcę mi się. Złoszczę się na tę swoją niechciałość i zmagam się z nią niczym...zabrakło mi analogii.
Tytuł wskazuje na umiejętność Twoją nową. Bez problemu trzymasz już rękami swoje stopy i przybliżasz je do ust. Podobno przyjdzie taki dzień, gdy to się stanie. Na razie z dużą uwaga i koncentracją chwytasz się za stópki i poznajesz swoje ciało. Różne przedmioty, zegarek, butelka z wodą, banan, stają się dla Ciebie tak niesamowitym wydarzeniem, że oglądanie Cię, gdy na nie patrzysz staje się dla mnie również niesamowitym wydarzeniem. W sytuacjach kontaktu z nowym przedmiotem, otwierasz szeroko usta, wyciągasz momentalnie ręce, koncentrujesz się niczym koncentrat i przyśpieszasz machanie nogami. Cieszysz się z rozmaitych drobiazgów, dzwięków, gestów i śmiejesz pokwikując i chrumkając, a my z mamą w nieskończoność jesteśmy w stanie powtarzać wszystko, co cię śmieszy. A co tam do cholery, niech posypie się patos : jesteśmy poszukiwaczami Twojego śmiechu, pracownikami fabryki produkującej Twoje chichy.
Kupiliśmy ci odlotową piankową matę. W tesco można dostać piankowe maty prawie za darmo, ale choćby dopłacali, do pieca bym nawet nie włożył. Kupiliśmy ci matę-układankę o pięknych barwach i kształtach i cenie, na którą nas nie stać. Nie potrafimy otaczać cię rzeczami, które nam się nie podobają. Przyklejamy sobie szkaradne, okłamane, cieknące gorzkim lukrem uśmiechy, gdy ktoś kupi ci ubranko, rzecz, odległą od naszego rodzicielskiego gustu. Czy to jakiś dogmatyzm czy powolne, stopniowe kształtowanie twojego poczucia estetyki? Wklejam ci zdjęcie tej maty, zastanawiając się w duchu czy masz ją jeszcze, czy ją lubisz czy po cholerę wydaliśmy tyle pieniędzy? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz