niedziela, 15 maja 2011

O majowych perypetiach wychowania Twego

      Masz już  osiem kilogramów. Tydzień temu w przychodni waga elektroniczna pokazała cyfrę osiem i kilka zer po przecinku. Ja też tyję. Po wczorajszych urodzinach Twojej babci Grażyny jestem prawie dziesiękrotnością Ciebie. Babcia Grażyna dostała dwa miksery. Stwierdziła, że lepsze to niż dostać pięć par kapci jak bohaterka jakiegoś filmu, który oglądała. Babcia G. gdy była mała mieszkała gdzieś nad Wartą w Wielkopolsce. Później jej tata za pracą przyjechał do Bytomia, gdzie w Szombierkach dostali fiński domek. Miał na imię Józef i twoja mam bardzo go lubiła. Mam jego czarną skurzaną kurtkę i pewnie ty też ją dostaniesz. Taki przejściowy genealogiczny gadżet.
Śmiejesz się bardzo głośno i lubisz gdy inni głośno się śmieją. Często, aż kwiczysz z radości. Lubisz, gdy dmucha się w twoją szyję i gdy podnoszę  Ciebie wysoko nad głowę. Do miksowanych zup władowaliśmy  indyka - po dwa dkg n porcję. Zasypiasz o 21 i śpisz do rana. Jesteś dość łatwy w obsłudze i użyciu. Nie chorowałeś. Wszyscy mówią, że masz wielkie oczy. Kupiliśmy ci szary kaszkiet, taki jak ja lubię nosić. Wyglądasz w nim wystrzałowo.Zazdrościmy ci tego, że możesz spać ile chcesz. Sen to coś niebywale niebywałego.
Ostatnio dużo czasu w pracy poświęcam na pracę nad  czasem. I gdy pracujemy nad tym czasem, to najczęsciej rozmawiamy o śnie. Ja mam jakieś narkoleptyczne skłonności. Mógłbym spać prawie nieustannie. Sen zabiera mi wiele czasu; może nawet kradnie i marnotrawi.A gdybym miał trochę zaoszczędzonego czasu, mógłbym przecież przeznaczyć go na jakieś przyjemności. Lecz czy jest coś przyjemniejszego niż sen? Chyba tylko sen obok Ciebie albo sen o Tobie. Gdy dzieje się w życiu coś niesłychanego, mówi się, że to chyba sen.To że jesteś, jest niewątpliwie wyśnione. Koniecznie zobacz film "Jak we śnie". Bardzo nam się podobał. Kończę już. Patrzę jak  śpisz w łóżeczku. Idę spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz