Właśnie miliśmy wychodzić z domu, abyło to przedwczoraj około godziny 13. Zamykałem samochód, bo Twoja mama zwróciłą mi uwagę, że nie zamykam Twingo na noc. Wszak brak benzyny w baku i wartość poniżej 1000 zł nie odstrasza złodziei, którzy w poszukiwaniu łupu podchodzą pod bramy naszego na końcu wsi w jej najuboższej części.
Twój ukochany rowerek, na którym potrafisz rozpędzić się do prędkości mojego truchtu, stał w przybudówce. Dojrzałęm tylko jak rozpoczynasz na nim zjazd po schodach. Gdy podbiegałem, aby cię złapać, Twoja głowa zmierzał już ku ostrym krawędziom cegieł nad podmurówką domu. Potem zobaczyłem dziurę nad okiem i krew. Zrobiło mi się gorąco. Po trzech minutach byłeś juz gotowy do zabawy, ale mój szok trwał i trwa nadal, wywołując na ekran wspomnien i wyobraźni, bliskośc tragedii. Nie powiedziałem mamie, że stało się to w wyniku Twojego zjazdu po schodach. Byłaby bardzo zła. A tak była tylko zła. Powiem Tobie, bo po latach, gdy bedziesz czytał tego bloga, a blizna nad okiem nie będzie błyszczeć niczym ostrze miecza zagłady ojcowskiej nade mną, to wspomnienie, będzie tylko jednym z rozdziałów Twojego dzieciństwa, o którym tutaj Tobie donoszę.
Wczoraj mama była na zakonczeniu roku wespól ze swoimi współpracownikami czyli nauczycielami gimnazjum z Bytomia. Wszystko działo się na działkach Malwa przy ruchliwej ulicy w Bytom -Tarnowskie Góry. Po powrocie powiedziała, że była królem parkietu i że chce co tydzień chodzić na potańcówki. Trzeba wziąć pod uwagę, że jadą c tam kupiła pół litra wódki żółądkowej gorzkiej, której część (nie wiem jaką) wypiła, co niewątpliwie pomogło jej w zdobyciu mistrzostwa w tańcu nadziałkowym.
My w tym czasie siedzieliśmy na ławce przy wejściu do biura sąsiada i jedliśmy czerwone porzeczki. Bawiłeś się w ich jedzeniem. Wkładałes je szybko do buzi, po czym kłapałeś ustami, jakbyś chciał chwycić i porzeczkę i rękę, która wkładasz do pyska.Piszę kłapałeś, bo w trakcie tej zabawy rzeczywiście było słychać jak twoje usta robią kłap.
Nasz sąsiad, który obiecał nam, że w tym roku wymieni wspólny dach, powiedział mi, że przegrał sprawę z urzędem skarbowym i komornik zajął mu konto, no i może kiedyś będzie lepiej.Nasz stary dach zostaje.
Zbliża się kolejny upał. Do dmuchanego basenu zaraz wleję wody, bo jak wielu ci podobnych półtoraroczniaków uwielbiasz chlapać się w dziecięcym basenie. Nie mogłem znaleźć pompki i nadmuchanie tego chińskiego plastiku zajęło mi chyba pół godziny, a i tak brakuje mu około tysiąc osiemset ojcowskich wdechów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz