Rano gdy robiłem jajecznicę, zastanawiałem się, jak wiele razy wcześniej, jak rozbijać jajka, żeby żaden mikroskopijny okruch skorupki nie dostał się na patelnie. Zawsze koncentruję się na tym, aby tak się nie stał i bach! nic z tego. Nie znoszę wyciągania skorupek jajka z patelni. Stałem w kuchni, a mama wołała do Ciebie chodź ze mną, gdy ty brzuchowałeś na macie. Przypomniało mi się, że w podstawówce niektórzy stosowali taki oto żart. Pytali idziesz ze mną? gdzie? w d... ciemną lub zamiennie srać pod rynną. Nie wiem czemu, ale ot tak nagle mój mózg wyrzucił mi na brzeg świadomości to wspomnienie.
A ty ruszyłeś! Czyścisz brzuchem podłogę. Pełzasz zawzięcie i konsekwentnie.Wyginasz się i sprężynujesz.Wszystko jest dla ciebie wspaniałą zabawką, co nie jest z istoty zabawką. Dziś badałeś kosz na drewno przy kominku, żółtą kulkę gąbkę od kluczy, uchwyty w kuchennym kredensie. To twój obecny top zabawkowy.
W wannie czujesz się jak ryba w wodzie, że poslużę się tym związkiem frazeologicznym prawie dosłownym. Chcemy pojechać z tobą na basen dla bobasów, ale konieczne jest posiadanie przez matkę aktualnego badania wymazów z pochwy,a ja ostatnio dostałem od proktologa maść, co jak pewne się domyślasz wyklucza nas jako osoby, mogące trzymać cię w wodzie. Ale to chwilowe i przejściowe, więc za chwile przejdzie.
Czy pisałem ci już, że bardzo wiele osób, szczególnie kobiety w sile wieku zachwycają się twoimi oczami i twoim spojrzeniem. Mam nadzieję, że gdy to czytasz ów zachwyt nie mija, oby tylko wiek zachwycających się zbliżył się do twojego.I oby płeć ich odmienną była.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz