Codziennie spotykam jakichś ludzi, których historie zostają mi w pamięci. Potem dzieje się coś nowego i zapominam ludzi, których spotkałem. Ostatnio zdarzyły mi się trzy obserwacje. Lubię gapić się na ludzi no i wtedy dochodzi do obserwacji.
Obserwacja pierwsza. Odprowadzaliśmy Twoja babcię do kościoła. Razem z Tobą. Na przeciw nas ulicą szła mama z pięcioletnią córką.
Córka: Mamo, strasznie bolą mnie nogi! Kto mnie poniesie?
Mama: A wiesz jak mnie bolą! Okropnie! Kto mnie poniesie?
Córka: Nikt.
Mama: No i ciebie też nikt nie poniesie.
Wbrew pozorom była to bardzo miła rozmowa. A noszenie dzieci na rękach jest niebywale ważnym społecznie problemem. Co rusz słyszę opinie ludzi na ten temat, że nie wolno, że nie przyzwyczajać, bo kręgosłup, bo nie będzie chciało chodzić samo. Nosimy Cię na rękach, owszem, ale mimo wszystko najlepiej nosisz się sam.
Kilka dni temu w Bytomiu tuż obok Poczty Głównej wkładałem Cię do Twojego nowego fotelika za sześćset złotych (ze starego wylewałeś się zanadto) i za plecami usłyszałem rozmowę kobiety lat 38 z mężczyzną lat nie zdążyłem zaobserwować. Usłyszałem tylko strzęp historii, ale utkwiła mi w głowie jak pocisk lub jak między zębami fragmencik pokarmu.
....i wtedy ta myszka przegryzła tabernakulum i zjadła pana Jezusa.....
I nie wiem jaki był początek tej historii, ani finał. I nie wiem czy to anegdota religijna czy cytat ze swojego dziecka. Takie miałem skojarzenie, że kobieta lat 38 opowiada historię, którą jej opowiedziała jej mała córka. Szukam w internecie mitu o myszy co zjadła Pana Jezusa,a le nic nie znalazłem. Wymyśle jakąś opowieść z tego skrawka.
W autobusie 820 z Katowic do Bytomia stałem na przeciw mężczyzny lat 31, ubranego schludnie z teczką laptopową w ręku. Całą drogę obgryzał paznokcie, nerwowo wkładał palce do ust. Podrzucał ramionami lub szeptał coś pod nosem. Non stop. Wszyscy udawali, że nie widzą, ale każdy pasażer w okolicy kątem oka patrzył. Ludzie lubią gapienie się. Czuć było napięcie. Zawsze pojawia się wyczuwalne napięcie jeśli ludzie nie wiedzą co dzieje się wokół nich. Mężczyzna miał Zespół Tourette’a. To neurologiczne zaburzenie objawiające się niekontrolowanymi tikami. Nikomu nie jest łatwo żyć wśród ludzi jeśli widać jego odmienność.Tylko podobni mają się dobrze. Choć nasza edukacja stawia na tolerancję odmienności.
Jak to jest w Twoich czasach?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz