W pracy, którą wykonuje siadam w kręgu z grupą i wymyślam uczestnikom tej grupy różne zadania do wykonania. I oni je wykonują. Ale nie muszą. I dzięki temu wykonują. Pamiętaj, jeśli komuś dasz szczerą możliwość odmówienia, nie odmówi. Jednym z wielu zadań, które lubię jest opowiadanie historii po jednym zdaniu. Każdy z uczestników dodaje tylko jedno zdanie do poprzedniego. Chcę zapisać tu historię, którą wymyśliła grupa z Białej, małym miasteczku na opolszczyznie od kilku miesięcy odciętym przez remont drogi od normalnego dojazdu.
Była sobie pewna dziewczyna. Była bardzo piękna i wielu chłopców starało się o jej względy. Ale nikomu to się nie udało, gdyż skrywała pewną tajemnicę.
Nikt nie wiedział, co to za tajemnica.
Pewnego dnia pojawił się pewien niezdarny chłopiec. Miał piękne spojrzenie, ale dziewczyny szybko uciekały od niego, gdy tylko dostrzegały jego niezdarność.
Dziewczyna jednak pokochała go.
Pobrali się i mieli wiele dzieci.
Ona jednak nie zdradziła mu swojej tajemnicy.
Otóż dziewczyna ta nie była człowiekiem.
Tylko orłem.
Po wielu latach postanowiła jednak powiedzieć mężowi prawdę.
I rozwiedli się.
W oplu; wracając z Białej autostradą (z prędkością 140 km/h), słuchałem Jetone. To jakieś transowe techno. Kiwam przy nim głową i nie usypia mnie monotonia drogi.
Dziś nie dostrzegłem nieużywanego przejazdu kolejowego i gdyby opel miał tyłek, to czułby się teraz jak po laniu. Szynolaniu. wyszedłem z samochodu i klęcząc zaglądałem mu pod sukienkę, czy wszystko ma, gdzie mieć powinien.
Śniło mi się, że kuzyn męża kuzynki Twojej mamy, który czasami naprawia nam samochód nabył jakiegoś upośledzenia umysłu, schudł, stracił władanie nad ciałem i wyglądał jak nastolatek ze szkoły specjalnej. Chciałem pożyczyć od niego samochód, żeby pojechać do Białej. Obraził się na mnie. Chyba mnie ścigał wespół ze swoją żoną. Nie mam pojęcia jak tego dokonywał w niedowładzie.
Twoja mama chrzestna ma urodziny 6 marca. Kupiliśmy jej ten sam prezent, co rok temu i zafundujemy jej dejavu,a wszystko przez jej kota. Zbił szklany wazon -zeszłoroczny prezent.
Kilometr od domu naszego budują autostradę. Od kilkunastu dni wywożą z budowy ziemię na pola, które widzimy z okna. Pracują całymi nocami przy mocnych światłach koparek. Mamy wrażenie jakbyśmy oglądali lądowanie człowieka na Marsie.Tworzy się wielka góra z tej ziemi. Może będziemy mieli gdzie chodzić na sanki, albo przynajmniej po kamienne tablice.
Twój dziadek, tata mamy, pomimo emerytury cały czas odczuwa przymus roboty. Wchodzi do domu z okrzykiem na ustach nie ma czasu. Zjada obiad w stylu wicemistrza europy w biegu na 100m przez płotki, po czym jedzie na rowerze Wigry 3 na działkę, gdzie robi i robi. Dziś mówi do mnie tak:
- Marcin zmierz mi proszę w tej twojej wkrętarce długość od środka osi tu do grzbietu, rozumiesz?
- Nie -jestem szczery
- No tak tu od tego środka do osi tego brzegu.
- To ja jutro przywiozę tacie tę wkrętarkę -proponuję.
- Po co masz przywozić -denerwuje się -skoro możesz zmierzyć tutaj od środka tej osi do tutaj brzegu, rozumiesz?
- Ani,ani.
- Jakiej Ani?
- Nie rozumiem.
-Czego nie rozumiesz?
- Przywiozę tacie jutro tę wkrętarkę, to tata sobie zmierzy.
-Ale po co przywozić jak możesz zmierzyć tutaj od środka osi do tego brzegu....
Twój dziadek jest introwersyjnym działkowcem-majsterkowiczem, lubiącym odpowiadać pytaniem na pytanie. Smakowało tacie? A dlaczego miało nie smakować? Co myśli tata... A co mam myśleć? Cały tydzień działkuje i majsterkuje, a w niedzielę siada przed telewizorem, przerzuca kanały i zatrzymuje się na westernach z lat 60-tych XX wieku. Nie wolno pokazywać mu wiadomości politycznych, bo uruchamia się w nim bestia. Nie żartować zbyt abstrakcyjnie, gdyż abstrakcję traktuje jako nienadającą się do majsterkowania lub uprawiania na działce. Bardzo wiele nam pomógł w domu. Przykręcił kran, przykleił czerwone kafle w kuchni, zatynkował kable w ścianie i wiele innych dogodności powprowadzał. A ja zawsze byłem u jego boku i przytrzymywałem mu młotek.Twój dziadek nie ma trzech palców, które stracił przy maszynie, a pomimo to potrafi nim wkręcać śrubki. Twój tata ma dziesięć zdrowych palców, którymi potrafi śrubki gubić. Ewentualnie wymyślić rym do słowa śrubka.
Dupka.
Dobranoc, Konstanty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz