niedziela, 20 listopada 2011

Okoliczności ósme

          Mało piszę, co dzieję się w cieniu naszego z Tobą życia. Kilka uwag podam tutaj, może będzie ci łatwiej dostać piątke z historii. W naszym kraju poraz drugi z rzędu premierem został mężczyzna o obco brzmiacym imieniu i nazwisku -Donald Tusk.  Europa wedle radia i telewizji przeżywa kryzys ekonomiczny. Bliskie bankructwa są Grecja, Włochy i Hiszpania. Ktoś zauważył, że ciężko dzieje się w krajach, gdzie obowiązuje siesta. U nas wszystko jest drogie, bardzo drogie. Benzyna podrożała bardzo a to bardzo i kosztuje tyle za litr, co półtora chleba.
       Listopad jest bezdeszczowy i raczej ładny. MAsz katar i chyba zaczniesz mnie nienawidzić, bo wyciagam ci go specjalną taką wyciągarką to znaczy rurką z ustnikiem z mojej strony i z rurką z dziubkiem od strony Twego nosa. NA sam widok tego narzędzia zaczynasz ryczeć i nie przestajesz po zakończeniu procederu. Modlę się, by cię nie utraumatyzować, bo przykłądowo widok baby w fartuchu zbliżającej się do ciebie każdorazowo wywołuje ryk z Twego jedenastokilowego ciała.
            Kupiliśmy ci na Allegro szelki pomagające w nauce chodzenia, bo Twoja ulubiona obecnie zabawa to śmiganie po mieszkaniu z wykorzystaniem naszych skrzywionych kręgosłupów, gdy trzymamy cię za podniesione do góry rączki.
     Mama siedzi w internecie i  godzinami ogląda strony z zabawkami, zastanawiając się, co kupić ci na roczek. Rozpaliłem w kominku, bo śmierdziało zeń ( prawodpodobnie z przyczyn ćiśnienia powietrza nieodpowiedniego) wędzoną kiełbasą.
Do snu czytam najnowszą powieść Murakamiego, japońskiego pisarza, i nie mogę oderwać się od tej prozy. Jest to proza nie do oderwania ode mnie. A jeszcze inaczej -pierwsza moja książka przeczytana w tym roku. Czyli wyrobiłem średnią krajową. Ale to Twoja wina, gdyż główną moją literaturą jest wnętrze Twojego pampersa. Głupie żarty, synku, Ty jesteś biblią naszą, bajką ilustrowaną, przewodnikiem turystycznym po szczęsciu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz