poniedziałek, 7 lutego 2011

Fakty z drugiego miesiąca Twojego życia

      Postanowiłem, że ten blog będę prowadził przez trzy pierwsze lata Twojego życia. W większości dziedzin mój zapał niknie szybciej niż balonik z helem wypuszczony przez nieostrożne dziecko, bo ręce zbyt miało tłuste od pączków.
      Uśmiechasz się, gdy nas widzisz z pewną dozą świadomości. Do ust zacząłeś wkładać piąstki, aż Twoja mama konsultowała powyższą czynność drogą esemesową z Twoja mamą  chrzestną. Od cioci Anny P. dostałeś w formie wypożyczenia karuzelkę z kolorowymi zwierzątkami majtającymi ci nad głową z dodatkowym wyposażeniem w pozytywkę z Bachem, Mozartem, Debussym . Leżysz, patrzysz i zasypiasz. To jest wspaniałe. Bo przecież mógłbyś nie leżeć, a być dźwiganym, nie patrzeć, a być oglądanym, nie spać, a krzyczeć. Część pampersów, z których korzystałeś wywozimy do babci, wrzucając je do ich śmietnika. Ta trochę podziemna działalność, ratuje nasze dwa pojemniki na śmieci przed zatkaniem. Wydajesz dużo dźwięków, wśród spółgłosek skupiając się na "g". Pijesz mleko z pomocą domowej techniki laktacyjnej, ssąc równocześnie pierś jak i rurkę wenflonu wystającą z plastikowej butelki, Na tej butelce powoli zacierają się napisy z podziałką pojemności. Codziennie kilka razy wsypuje do niej mleko, studzę wodę, mieszam, parzę butelkę, przynoszę ją Twojej mamie, biorę Cię na ramię, byś odbił z brzucha powietrze, przyjmuje na bawełniane koszulę Twoje wymiocinki.A wszystko to otoczone setkami dźwięków, głosów, słów, którymi karmimy cię, aż po granicę snu.
Twoja mama pije dużo herbaty roiboos, ja ważę 75,6 kilograma, choć wczoraj wieczorem ważyłem 77. W pracy jadłem macę z nutellą, w przerwach pomiędzy jedną a drugą grupą, z którymi próbuję doświadczać teatru.W oponie naszego opla utkwiła mała śrubka i co kilka dni wypuszczała dużo powietrza. Już jej tam nie ma. Nie wiem gdzie jest. Biedna śrubka. Jest 23.17. Za cztery godziny w półśnie przebiorę Cię i przyłożę do piersi mamy, potem zrobię mamie herbatę, a Tobie mleko; na moment legnę  w gruzach łóżka, by wstać i nosić Cię, aż odbijesz sobie po jedzeniu.Mój sen Cię nie lubi, ale wywracam go na lewą stronę, piorę w temperaturze 90 stopni, wywieszam ,suszę, potem prasuję i wkładam Ci jako pieluchę.Dobranoc Konstanty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz