czwartek, 20 stycznia 2011

Chrzestnych rodziców wizyta wieczorna.

     Zdarzyło się wczoraj. Przyjechali do nas Twoi, Konstanty, rodzice chrzestni. Raczej przedchrzestni, gdyż to ceremonialne wydarzenie odbędzie się wiosną i pierwszy raz od wielu lat przyciągnie nas i Twoich chrzestnych do Kościoła. Ale ci... nie mów o tym Bogu, bo nas ochrzani.
     Zaczęliśmy od zaimprowizowanej przeze mnie sałatki i ostrej, kukurydzianej zupy, do której nazbyt hojnie wsypałem papryczek peperoncini.Twój tata chrzestny był pierwszym, który napotkał jedną znich na swej trawiennej drodze, niczym pielgrzym, co na kolanach brnąc, natyka się na pinezkę. Potem rozpoczęliśmy kultywowanie tradycji pępkowego, czyli przyjmowania alkoholu ku czci nowonarodzonego Ciebie. Burbon Whiskey z kukurydzy pomagał nam w tym do pierwszej w nocy. Koło dwudziestej trzeciej ruszyliśmy w czwórkę poddać Cię rutynowej kąpieli. Twoja matka chrzestna  w trakcie zabiegów kosmetycznych dotykała Twojego wiesz czego na literę es, a Twój tata chrzestny lał nad Tobą łzy, co kapały mu po nosie,a jego stujednokilowe ciało (ważył się na moich oczach w naszej łazience) co rusz przechodził dreszcz wzruszeń.
   Bycie rodzicem chrzestnym to bardzo ważna, religijna funkcja. Wymieniam z tej przyczyny poniżej różne umiejętności Twojej mamy i Twojego taty chrzestnego w tej materii przydatne.
     Twoja mama chrzestna potrafi bardzo transcendentnie:
- mieć mrowienie w dwóch częściach ciała na Twój widok,
- opowiadać transcedentnie historyjki z życia, które słucha się bardzo apostołowo,
- improwizować kulinarnie, tworząc jako demiurg blatu sałatki i tym podobne przetwory.
    Twój tata chrzestny potrafi bardzo transcendentnie:
- grać na smierdzącym, niemieckim akordeoniku poruszające dusze melodyjki,
- obcinać części ciała ludziom, w taki sposób, że potem ludzie ci dziękują za to Bogu,
- wspominać dawne czasy, gdy nas jeszcze nie było i wszyscy chodzili do Kościoła.

     Twoja mama natomiast ma najbardziej fajną, transcendentą rzecz. Cycek.
To przyłącze niebiańskie. Jego kanałami spływa do Ciebie boska ambrozja. Święty opłatek w płynie. Mleczna rzeka Jordan. Duch święty śmietankowy. Pierwsza Wieczerza.
Ssijcie, pijcie i śpijcie.Ty i mama jak jedno. Największy dowód na istnienie Świętej Trójcy. Ty, Mama i ja jako Duch, co krąży, żeby nie przeszkodzić, gdy karmisz się na wieki wieków amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz