mały bębniarzu w brzucha orkiestrze,
skoczku o tyczce pępowinowej,
ty od poruszeń najświętszych jesteś,
listku nawietrzny, konstantynowy
synku delfinku w podwodny rejs
jadą twój tata, mama i pies!
dokąd tak skaczesz, skręcasz, zakręcasz
trąbko powietrzna, co nas łaskocze
po każdym palcu, po drżących rękach,
szybkobiegaczu na torach dłoni
konstantku, synku idziemy w bieg
po same góry, po noc i śnieg!
a gdy już pierwszy płatek przyleci
wszyscy wyjdziemy tobie naprzeciw
31 sierpnia 2010
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz