O uśmiechu dziecka napisano już tak wiele - rozpoczęłaby Maria Konopnicka. Ten uśmiech dziecka, sprzedawany w reklamach, trauma niepłodnych, frazes w czasopiśmiennictwie dla początkujących mam i pierworódek, objaw neurologiczny dla pediatrów i pierwsza od wielu lat podnieta dla babć. Ten uśmiech właśnie Konstanty Twój, to sprawa, o której nie przestaje myśleć. Kończę seplenić patetycznym tonem. Włączam radio przyciskiem nosa i oko do ucha śpiewa to:
Czekamy synku na Twój pierwszy uśmiech
tak jak podróżni na porannej stacji
na pociąg, który przecina powietrze
ciężkie od lata i słodkich czereśni
Czekam Konstanty na Twój pierwszy uśmiech
tak jak pies czeka na swojego pana,
merdam uśmiechem i najgłośniej wyję
do tych księżyców, co je w rączce trzymasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz