Gdy nie możesz zasnąć, a mój mózg zupełnie odwrotnie, opowiadam nam; Tobie żebyś zasnął, a mózgowi, żeby wręcz odwrotnie opowiastki takie jak ta:
Był sobie biały królik w białym morzu.
- O to niemożliwe -powedziała sardynka -króliki nie mogą żyć w morzu.
Nie ma białych mórz -wtórował jej dorsz - to jakaś straszna bujda.
Sardynkę zjadłem na śniadanie, a dorsza też, tyle że na drugie.
W białym morzu żył biały królik.
-Co to za bzdury -rzekł śledź.
Spojrzałem na niego wzrokiem jakim może patrzeć jedynie producent filetów Baltic Power.
- No oczywiście są wyjątki -zaczął nagle zmieniać zdanie śledź- Ten królik na pewno należy do niewyobrażalnie oryginalnych wyjątków- rzekł i zbiegł.
W białym morzu mieszkał biały królik, a Konstanty codziennie wypijał jedno białe morze z królikem, jego mieszkańcem w samym środku tego morza. Gdy już królik znalazł się w brzuchu Konstantego, wyjmował z torby list i zanosił, to do ręki, to do główki, to tam to tu.
- No co za ohydne kłamstwo - zezłościł się listonosz- króliki nie roznoszą listów!
Czym tu posmarować listonosza, żeby smakował wykwintnie na trzecie śniadanie ? -zastanowiłem się na głos.
- No ale ten mógł być znajomym gołębia pocztowego, który akurat miał zwolnienie lekarskie i poprosił tego królika o pomoc. No tak to na przykład mogłoby się wydarzyć -stwierdził nagle listonosz głosem drżącym jak sprężynka w budziku, po czym pobiegł w lewo.
A gdy królik rozniesie już listy na przykład do takiej nogi Konstantego albo serca, to wtedy taka noga otwiera ten list i czyta: O jaka jesteś wspaniała nogo, jaka cudownie prześliczna i mądra i bardzo zaradna. I po przeczytaniu takiego listu, taka noga Konstantego jest bardzo dumna i aż rośnie z tej dumy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz